poniedziałek, 26 czerwca 2017

Danuta Noszczyńska "Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie"






Danuta Noszczyńska "Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data premiery: 06.06.2017 r.
Liczba stron: 320


Literatura kobieca. Z czym Wam się kojarzy? Z lekkimi, wręcz ckliwymi historyjkami o miłości, o tym, że on kochał ją, ona kochała jego, ale złośliwy los i/lub drugi on czy druga ona skutecznie wchodzą zakochanym w paradę? Niekoniecznie. W Polsce mamy mnóstwo niezwykłe utalentowanych pisarek, które w swojej twórczości zrywają z mitem literatury kobiecej. Jedną z nich jest Danuta Noszczyńska. "Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie" to druga powieść z cyklu "Siedem grzechów głównych". Jak się zapewne domyślacie, głównym tematem tej książki jest chciwość. Danuta Noszczyńska zagląda w sumienia swoich bohaterów i wychodzi jej to fenomenalnie. Główna bohaterka, Sandra, wydaje się zbyt naiwna, ale koniec końców i tak ją rozumiemy. Niechętnie dostrzegamy w naszych najbliższych to, co najgorsze. Sandra próbuje tłumaczyć zachowanie wuja i ciotki, ale w końcu i ona musi spojrzeć prawdzie w oczy. Danuta Noszczyńska w kapitalny sposób zobrazowała ciemną stronę ludzkiej natury. Akcja rozkręca się powoli, przez co początkowo możecie mieć niewielki kłopot w zaaklimatyzowaniu się w świecie przedstawionym, ale kiedy już się to uda, gwarantuję, że nie oderwiecie się od lektury. Z wywiadu, jaki przeprowadziłam z Danutą Noszczyńską, dowiedziałam się, że powieść o trzecim grzechu głównym, czyli rozwiązłości, zostanie wydane po wakacjach, a ja już nie mogę się doczekać.

Link do wywiadu: Nie znam pojęcia nudy, ale znam pojęcie niemocy

czwartek, 22 czerwca 2017

Diane Chamberlain "Światło nie może zgasnąć"




Diane Chamberlain "Światło nie może zgasnąć"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, seria Kobiety To Czytają
Data premiery: 08.06.2017
Liczba stron: 584

Granica między miłością a obsesją jest bardzo cienka, o czym przekonują się bohaterowie powieści "Światło nie może zgasnąć" autorstwa Diane Chamberlain. Pisarka ponownie stawia czytelnika w ogniu pytań. Skłania do wielu refleksji. Przekonuje, że często pod pozorami idealnego życia skrywają się ludzkie dramaty. Czy naprawdę znamy człowieka, z którym dzielimy życie? Lubię książki Diane Chamberlain, bo nie pozostawiają czytelnika z gotowymi rozwiązaniami, a raczej skłaniają do poszukiwań. W powieści "Światło nie może zgasnąć" pisarka ponownie porusza ważne i trudne tematy związane nie tylko z małżeństwem, ale też wychowywaniem dzieci. Pokazuje, jak duży wpływ na dzieci mają przeszłość i dzieciństwo ich rodziców. Chamberlain pozwala co wnikliwszemu czytelnikowi wyciągnąć właściwe wnioski z wydarzeń, które wstrząsnęły nie jedną, a dwoma rodzinami. To świetna, wielowątkowa powieść obyczajowo-psychologiczna. Rozpoczyna się od mocnego uderzenia, później akcja na moment zwalnia, aby w końcu wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń i nie dać mu wytchnąć do nieprzewidywalnego finału.

niedziela, 18 czerwca 2017

Monika A. Oleksa "Spacer nad rzeką"




Monika A. Oleksa​ "Spacer nad rzeką"
Wydawnictwo FILIA​
Data premiery: 14.06.2017
Liczba stron: 500

Przepiękna, liryczna opowieść o głęboko skrywanych, rodzinnych tajemnicach, które mają potężną moc niszczenia. Zosia, dobry duch rodziny, zmusza jej członków do zmierzenia się trudną przeszłością i wyciągnięcia właściwych wniosków. Tylko ona może ocalić tę familię. Z opisu wydawniczego książki mogłoby się wydawać, że to ckliwy romans, jednakże to coś o wiele, wiele więcej. To literatura obyczajowa w najpiękniejszej odsłonie. Prawdziwa perełka. Monika A. Oleksa snuje swą opowieść niespiesznie, powoli odkrywając przed Zosią - i przed czytelnikiem - wszystkie karty. Chociaż już od początku domyślamy się, jaką rolę w dramacie rodziny odegrała tajemnicza Julia, absolutnie nie psuje nam to zabawy z lektury. Z kart tej powieści bije życiowa mądrość. "Spacer nad rzeką" to źródło wielu ważnych cytatów. Monika A. Oleksa dba nie tylko o to, aby przedstawiona przez nią historia była ciekawa, ale też doszlifowana językowo. W dobie napisanych na kolanie i byle jak zredagowanych książek "Spacer nad rzeką" zachwyca drobiazgowością i dbałością szczegóły i ogromem pracy, jaki pisarka włożyła w swą najnowszą powieść. Jestem oczarowana tą książką i wiem, że to historia z gatunku tych, które na długo pozostaną w moim sercu. A na deser zachwycający Kazimierz Dolny, plastyczne opisy miasteczka i miłość do miejsca, którą Monika A. Oleksa przelała na papier.

sobota, 17 czerwca 2017

Katarzyna Puzyńska "Czarne narcyzy"





Katarzyna Puzyńska "Czarne narcyzy"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data premiery: 13.06.2017
Liczba stron: 640

"Czarne narcyzy" to już ósme spotkanie z policjantami z Lipowa i Brodnicy. Zapewne jestem w mniejszości, ale chętnie przekonałabym się, jak Katarzyna Puzyńska sprawdziłaby się w powieści niebędącej częścią tej serii. Czytam każdą kolejną część, jednak gdzieś przy szóstym tomie uleciał mój ogromny entuzjazm. Puzyńska ma niewątpliwy talent do budowania trzymających w napięciu, wielowarstwowych zagadek kryminalnych. Tym razem warstwa kryminalna również jest bez zarzutu. "Czarne narcyzy" nie rozczarowują miłośników mocnych wrażeń. Katarzyna Puzyńska wykorzystuje swoje wykształcenie psychologiczne do tworzenia ciekawych portretów bohaterów, szczególnie czarnych charakterów. Atutem nie tylko tej powieści, ale całej serii jest psychologia zbrodni. To, co nie do końca mi odpowiada, to warstwa obyczajowa. Mam wrażenie, że życie bohaterów przypomina scenariusz telenoweli. Brakuje mi powiewu świeżości. Katarzyna Puzyńska dusi przez osiem tomów swoich bohaterów w ich własnym sosie, siłą rzeczy więc część wątków (tych obyczajowych) jest naciągana. Plusem jest to, że nieprawdopodobna zmiana w zachowaniu Daniela zaczyna odchodzić w niepamięć i bohater na powrót staje się wiarygodny.
Podsumowując: na pewno przeczytam siłą rozpędu każdy kolejny tom, ale czekam niecierpliwie na coś nowego.

wtorek, 23 maja 2017

Agata Przybyłek "Jeszcze raz" | Recenzja



Agata Przybyłek zaskoczyła mnie tą powieścią. Pozytywnie zaskoczyła. Dała się poznać jako autorka lekkich i nieskomplikowanych historii miłosnych, napisanych z dystansem i humorem. Już w "Bez ciebie" pokazała, że potrafi poruszać również trudniejsze tematy, ale to właśnie "Jeszcze raz" jest najbardziej wyjątkową z jej powieści.

Na kartach powieści spotykamy Alana, dobrze znanego z "Bez ciebie". Mężczyzna nie może pozbierać się po katastrofie lotniczej - samolot, którym leciała jego ukochana rozbił się nad oceanem. Czy Katarzyna przeżyła wypadek? A może w ostatnim momencie rozmyśliła się i jednak nie wsiadła do samolotu? Tego oczywiście nie zdradzę. W życiu Alana pojawia się Agata, kobieta, z którą niegdyś był związany. Dziewczyna zamierza odzyskać ukochanego, nie spodziewając się, że jego serce jej już zajęte przez kogoś wyjątkowego. Wraz z rozwojem wydarzeń poznajemy historię Agaty. Co takiego stało się, że kobieta postanowiła raz na zawsze opuścić rodzinny dom?

Brawa za tematykę. Lubię mocne tematy, dylematy natury moralno-etycznej i właśnie takie obyczajówki czytam najchętniej. Poprzednie powieści Agaty czytało mi się dobrze, ale brakowało mi zdecydowanego tąpnięcia. Tym razem nie mogę narzekać na brak mocnych wrażeń. Agata Przybyłek napisała powieść psychologiczną, podejmującą trudny temat molestowania seksualnego dzieci. Udało jej się przekazać mocną treść w przystępny  i łatwy sposób, dzięki czemu książka nie przytłacza podejmowaną tematyką, a czytelnik zostaje z lekkością przeprowadzony przez poszczególne wydarzenia.

To z pewnością najbardziej dojrzała powieść Agaty Przybyłek, która pokazuje, że jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Zdecydowanie bardziej pisarka podoba mi się w tym wydaniu i mam nadzieję, że wykorzysta wykształcenie psychologiczne (Agata jest w trakcie studiów magisterskich) przy pracy nad kolejnymi powieściami. Jedyne, co mi przeszkadzało, to zakończenie, ale na pewno będę w mniejszości. Ja po prostu nie przepadam za wymuszonymi happy endami, ale czytelniczki prosiły o to, aby po zakończeniu "Bez ciebie", które roztrzaskało im serca, jakoś te serca poskładać.

"Jeszcze raz" to zupełnie nowe, jakże intrygujące wcielenie Agaty Przybyłek. Prawdziwy popis jej umiejętności. Pisarka zmienia się na oczach czytelników i jestem bardzo ciekawa, jak będzie przebiegał jej dalszy rozwój.

Agata Przybyłek "Jeszcze raz"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017
liczba stron: 360
data premiery: 23.05.2017

sobota, 20 maja 2017

Patronat medialny: Edyta Świętek "Łąki kwitnące purpurą. Spacer Aleją Róż Tom 2"




Rodzina Szymczaków powraca w powieści będącej kontynuacją równie udaną, co pierwszy tom ich przygód. Edyta Świętek sprostała oczekiwaniom, jakie pojawiły się po lekturze Cienia burzowych chmur. W ręce czytelników oddaje kolejną dopracowaną i zachwycającą rozmachem opowieść z intrygującymi zagadkami w tle. Serdecznie polecam! 
Magdalena Majcher, pisarka i recenzentka

Taka rekomendacja pojawiła się na tylnej okładce drugiego tomu cyklu "Spacer Aleją Róż", który pokochali czytelnicy. Zastanawiam się cóż więcej, ponad to, co już napisałam, mogłabym dodać? Postanowiłam dziś zrezygnować z tradycyjnej formy notek, jakie zwykle pojawiają się na blogu i napisać o tej książce z zupełnie innej perspektywy.

Edytę Świętek poznałam latem 2014 roku, kiedy zaangażowałam się w promocję jej pierwszej powieści wydanej w Replice, czyli "Cienie przeszłości". Przed pierwszym spotkaniem nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Sama jeszcze wówczas nie publikowałam, a pisarz wydawał mi się postacią wręcz mistyczną. Edyta zjednała mnie do siebie otwartością, serdecznością i szczerością. Od tej pory z sympatią obserwowałam jej dalszy rozwój zawodowy. Chętnie czytałam jej książki, ale nie traktowałam tych powieści jako literatury górnych lotów. Zapewniały mi rozrywkę, a właśnie tego wówczas potrzebowałam. Wszystko zmieniło się, kiedy Edyta wydała pierwszy tom cyklu "Spacer Aleją Róż" pt. "Cień burzowych chmur". Z autorki lekkich i niezobowiązujących powieści dla kobiet stała się dla mnie dojrzałą pisarką. Pisarką z pierwszej ligi. Zmieniłam też postrzeganie o jej twórczości. "Spacer Aleją Róż" to już naprawdę literatura wysokich lotów.

"Łąki kwitnące purpurą" udowadniają, że Edyta Świętek jest w fenomenalnej formie. Jako pisarka tym bardziej doceniam ogrom pracy, jaki włożyła w ten cykl. Wiem, że szukanie materiałów, grzebanie w tekstach źródłowych i zbieranie informacji może dopiec. Tym bardziej doceniam to, jak zgrabnie Edyta weszła w rolę autorki powieści obyczajowo-historycznych. Zachwycam się nie tylko samą historią, swoją drogą - fenomenalną, ale przede wszystkim właśnie dbałością o szczegóły i dojrzałym warsztatem. Wiem, że obecnie Edyta skoncentrowana jest na sadze, ale mam cichą nadzieję, że kiedy już wrócimy ze "Spaceru Aleją Róż", pisarka zabierze nas w równie fenomenalną podróż. Saga jest zdecydowanie "jej" gatunkiem, w którym sprawdza się najlepiej.

Zakończenie jest tak mocne, że ponownie nie pozostaje mi nic innego, tylko czekać na trzeci tom. Dobra literatura to taka, która zostaje z nami na dłużej. Bohaterowie kolejnych tomów "Spaceru Aleją Róż" z pewnością zagoszczą na stałe w moim sercu. Możecie więc wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Edyta Świętek "Łąki kwitnące purpurą" 
Wydawnictwo Replika, 2017
liczba stron: 384
data premiery: 23.05.2017 (prapremiera na Warszawskich Targach Książki)

piątek, 19 maja 2017

Patronat medialny: Joanna Sykat "Niebo pod Śnieżką"




Każda rodzina ma swoje tajemnice. Czasem pozostają ukryte pod codziennymi sprawami i nigdy nie wychodzą na światło dzienne. Co dzieje się, kiedy córka trafia na ślad największego sekretu swojej matki, z którą zawsze łączyły ją co najwyżej poprawne relacje? Joanna Sykat przygotowała prawdopodobny i realistyczny scenariusz tych wydarzeń. Plastyczne opisy i dojrzały warsztat pisarski autorki sprawiają, że tę powieść pochłania się na raz.

Joanna Sykat potrafi malować obrazy słowami. Ze swoją twórczością trafia przede wszystkim do czytelniczek poszukujących nietuzinkowych rozwiązań. Jej powieści zachwycają, nie przynoszą gotowych odpowiedzi, dzięki czemu pozostają w czytelniku na dłużej. Nie inaczej jest z osadzoną w przepięknej scenerii Kowar powieścią "Niebo pod Śnieżką". Niejednoznaczność - to pierwsze, co przychodzi mi na myśli, kiedy mam scharakteryzować prozę Joanny Sykat. "Niebo pod Śnieżką" zachwyca właśnie licznymi aluzjami i niedopowiedzeniami. To jest powieść dla czytelnika inteligentnego, który nie musi mieć wszystkiego podanego na tacy. Książka ambitna, chociaż jednocześnie przystępna i napisana w sposób nieprzytłaczający czytelnika.

To nie lada sztuka - nie popaść w komercję, a jednocześnie trafić do szerszego grona. W mojej ocenie Joannie Sykat doskonale się to udało. W swojej najnowszej powieści zachwyca. Nie moralizuje, ale i nie owija w bawełnę. Rozwikłanie rodzinnej tajemnicy Kingi z pozoru wydaje nam się banalne, ale czy naprawdę tak jest? Książkę czytałam dość dawno, a jednak refleksje, jakie wywołała, nadal kłębią się w mojej głowie. Czy dobrze jest, kiedy wiemy wszystko o naszych rodzicach? Czy można kłamać w dobrej wierze? A może krętactwo, półprawdy należy potępić w każdym przypadku? Myślę, że z lektury będą też zadowolone miłośniczki romantycznych historii z pannami z odzysku w roli głównej. Kinga to bohaterka, której nie sposób nie polubić.

Na koniec zostawiłam sobie to, co najlepsze. Miejsce. Nigdy nie byłam w Karkonoszach. Nie wiem, jak wygląda niebo pod śnieżką, a jednak za sprawą nowej książki Joanny Sykat zaczęłam marzyć o podróży w tamte strony. "Niebo pod Śnieżką" to napisana sercem zakochanej w miejscu kobiety, niesamowita powieść obyczajowa. Polecam.

Joanna Sykat "Niebo pod Śnieżką"
Wydawnictwo Replika, 2017
liczba stron: 304
data premiery: 23.05.2017 (prapremiera na Warszawskich Targach Książki)