sobota, 2 sierpnia 2014

Anna Karpińska "Za jakie grzechy?" [Recenzja]




Zaczyna się jak banalna komedia romantyczna - on przed ołtarzem stwierdza, że jednak nie może tego zrobić. Ona nie dowierza, bo jak to, przestał ją kochać w jeden dzień? Przecież jeszcze wczoraj wszystko było w jak najlepszym porządku.. Anna Karpińska jednak już po chwili zaskakuje. "Za jakie grzechy?" to powieść, która skradła moje serce i czas. Przemyślana, mądra książka o poszukiwaniu szczęścia. Niekoniecznie przy boku mężczyzny.

Alina zostaje porzucona przez swojego ukochanego tuż przed ołtarzem. Na podwalinach jej szczęścia Miłosz buduje swój wiązek z.. siostrą Aliny, Aldoną. Na domiar złego, najbliżsi przechodzą nad tym do porządku dziennego, stało się, Miłosz z Aldoną tworzą szczęśliwą rodzinę, mają wspaniałą córkę, a Alina powinna w końcu wybaczyć i zaakceptować to, co się stało. 

Umiera ukochany wuj Aliny. Wkrótce okazuje się, iż zostawił kobiecie w testamencie pokaźny majątek: drukarnię, dom i oszczędności. Alina musi podzielić się spadkiem z Tomaszem, mężczyzną będącym krewnym ciotki. Wygląda na to, iż wuj nawet zza grobu ma plany wobec Aliny. Jednocześnie w gabinecie psychoterapeutycznym kobiety pojawia się Piotr, który.. już trzykrotnie uciekł sprzed ołtarza. Czy jego pojawienie się w życiu Aliny to przypadek? Jak kobieta poradzi sobie z zarządzaniem wielkim przedsiębiorstwem? Czy mężczyzna jest tak naprawdę niezbędny do szczęścia?

"Za jakie grzechy?" to powieść z gatunku tych, których nie mogłam odłożyć na wirtualną półkę, dopóki nie skończyłam. Historia pochłonęła mnie w całości, wzbudziła wiele emocji, począwszy od złości, poprzez radość, a nawet smutek. Anna Karpińska stworzyła opowieść, która porywa czytelnika w swój świat, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Mimo nazbyt prostego i banalnego początku, który mógłby sugerować, iż mamy do czynienia z dość płytką i niewyszukaną historią, szybko przekonujemy się, iż autorka ma nam do zaoferowania o wiele, wiele więcej. "Za jakie grzechy?" to doskonała i niegłupia rozrywka. 

Największym atutem powieści jest Alina, główna bohaterka, która pomimo niepowodzeń życiowych pozostaje uroczą, ciepłą, a przede wszystkim inteligentną osobą. Czytelnik przywiązuje się do postaci, współodczuwa jej klęski. Zapewne wielu z was uroni łzę przy tej historii. Alina to bohaterka, z którą chętnie poszłabym na kawę. Urzeka swoją autentycznością. 

Powieść porusza wiele istotnych tematów i ciężko określić, który z motywów jest tym przewodnim. Pokuszę się jednak o stwierdzenie, iż głównym wątkiem są tutaj relacje rodzinne. Relacje niesamowicie trudne, gdyż od najmłodszych lat zatruwane przed toksyczną matkę i ojca w stu procentach podporządkowanego żonie. Karpińska opisuje sytuację, co dzieje się, gdy jednemu dziecku w domu wolno absolutnie wszystko, podczas gdy potrzeby drugiego są spychane na dalszy plan. Czułam autentyczną złość, widząc jawną niesprawiedliwość, jaka dotyka bohaterkę i utrudnia start w dorosłe życie. Rodzina Aliny, zmuszając ją do zaakceptowania tego, że została porzucona przed ołtarzem dla własnej siostry, dodatkowo zniechęca ją do siebie. Warto przeczytać "Za jakie grzechy?" chociażby ze względu na ten zniekształcony rodzinny portret. Anna Karpińska w sposób precyzyjny przedstawia poszczególnych członków tej familii i otaczających ją ludzi. Skupia się przede wszystkim na emocjach i dzięki temu otrzymujemy staranny oraz rzetelny obraz.

"Za jakie grzechy?" to emocjonująca, ciekawa i niebanalna powieść, którą przeczytałam z największą przyjemnością. Dotychczas przeczytałam jedną książkę autorstwa Anny Karpińskiej, "Chorwacka przystań" i śmiało mogę polecić pisarkę wielbicielkom przyjemnej, relaksującej, ale nie bezmyślnej prozy. Co ciekawe, w publikacji "Za jakie grzechy?" również pojawia się wątek bałkański. Sami przekonajcie się, jaki!


Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego powieści!

Anna Karpińska "Za jakie grzechy?"
Wydawnictwo Prószyński Media, 2014
ilość stron: 456
data premiery: 10.08.2014

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza