sobota, 23 maja 2015

Małgorzata Mroczkowska "Angielskie lato" | Recenzja



Szczęście. Tak trudne do zdefiniowania, stanowi największą potrzebę ludzkiego serca. Bo przecież każdy z nas pragnie być szczęśliwym. Czasem jednak, zajęci codziennością, nie dostrzegamy własnych pragnień, żyjemy z dnia na dzień, bo tak trzeba, bo tak łatwiej. Z pozoru niewinne zdarzenia budzą w nas głęboko uśpione marzenia. Tylko czy wtedy nie jest już za późno? Co dzieje się, gdy odmawiamy szczęściu, kiedy te puka do naszych drzwi? Anna, bohaterka najnowszej powieści Małgorzaty Mroczkowskiej, wie, że gdy skończy się lato, będzie musiała wrócić do swojego życia. Tylko.. czy będzie jeszcze potrafiła? "Angielskie lato" właśnie ukazało się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona.

Anna jest Polką, mieszkającą od dwudziestu lat w Londynie. Ma męża Anglika, z którym od lat żyje w stabilnym związku. Walter, mąż Anny, nie utrzymuje kontaktu ze swoją rodziną. Anna jest dla niego jedyną bliską osobą. Kiedy umiera matka Waltera, kobieta po raz pierwszy jedzie do rodzinnej miejscowości męża i bez pamięci zakochuje się w malowniczej, nadmorskiej scenerii. Postanawia wyremontować stary dom teściowej. W tym samym czasie z Anną kontaktuje się jej dawna przyjaciółka z Krakowa. Helena prosi Annę o pomoc w poszukiwaniu pracy dla swojego syna, Wojtka. Chłopak dostał się na uniwersytet i chce zarobić na studia. Anna postanawia zatrudnić Wojtka do pomocy przy remoncie domu odziedziczonego po teściowej. Wojtek przyjeżdża do Anglii ze swoją dziewczyną Martą. Cała trójka wprowadza się na letni okres do starego domu matki Waltera. Życie pokaże, że przygotowało dla nich zaskakujące, tragiczne w skutkach lato. 

"Angielskie lato" opowiada historię kobiety w okolicach magicznej "czterdziestki". Od lat żyje w związku z jednym mężczyzną, prowadzi spokojne, ustatkowane życie. A jednak. Pojawienie się dwóch młodych ludzi burzy porządek życia Anny. Kobieta musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dotychczas... była szczęśliwa? "Angielskie lato" to opowieść o głęboko skrywanych tęsknotach oraz dziwnych zbiegach okoliczności, które obnażają ukryte pragnienia. Małgorzata Mroczkowska próbuje rozróżnić namiętność od miłości, pasję od przywiązania. I robi to z zaskakującymi skutkami. "Angielskie lato" nie przynosi gotowych rozwiązań. Zatracając się w historii Anny możemy sugerować się decyzjami, jakie podjęła, próbować dokonać oceny postępowania kobiety, ale nigdy nie możemy być pewni odpowiedzi. Bo życie polega właśnie na dokonywaniu wyborów. "Angielskie lato" to opowieść pełna ciepła i nadziei, niesamowita historia kobiety, dla której życie przygotowało więcej, niż ona sama. Sztuka tkwi we właściwej selekcji tego, co podsyła nam los. Wybór Anny wywołał lawinę zdarzeń. Czy można było uniknąć nieszczęścia?

Małgorzata Mroczkowska, tak jak główna bohaterka powieści, od lat mieszka w Londynie. Dzięki doświadczeniu autorki, "Angielskie lato" to lektura niepozbawiona trafnych spostrzeżeń na temat życia na emigracji. Małgorzata Mroczkowska opisuje angielski klimat, mentalność oraz charakter Brytyjczyków. Stworzyła wiarygodny portret polsko-angielskiego małżeństwa. Przytacza zabawne anegdoty, w rozmowach Waltera i Anny przybliża temperament Anglika. Miasteczko, w którym mieszkała matka Waltera, okazuje się być swoistym rajem na brytyjskiej ziemi. Klimatyczne, pełne ciepła i serdeczności, budzi skojarzenia z południowoeuropejskimi miastami położonymi nad Morzem Śródziemnym. Kontrast pomiędzy wybrzeżem a Londynem jest ogromny. To zupełnie inny świat. Małgorzata Mroczkowska nie mogła wybrać lepszej scenerii do swojej historii. Krajobraz okazuje się być jednym z ważniejszych uczestników wydarzeń, a tytułowe angielskie lato jest metaforą wyjątkowego czasu, jaki Anna przeżyła w domu swojej zmarłej teściowej.

Polski rynek wydawniczy przeżywa przesyt literaturą obyczajową. Czytelnik staje przed nie lada wyborem, kiedy przychodzi mu dokonać selekcji i znaleźć lekturę dla siebie. Na pewno warto zwrócić uwagę na "Angielskie lato". Opowieść wymyka się utartym schematom, zahacza o zupełnie nowe płaszczyzny. To niesztampowa i niecodzienna historia. Przeczytałam jednym tchem!

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Małgorzata Mroczkowska "Angielskie lato"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2015
ilość stron: 360
data premiery: 20.05.2015

8 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wolę biografie i autobiografie ale ten tytuł wydaje się być bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zazwyczaj nie czytam książek polskich autorów, a zazwyczaj obyczajówek ale tą książkę chętnie bym przeczytała :)
    http://citeofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czwarta Strona rozpieszcza nas nowościami ostatnio ;). Ciężko znaleźć czas na czytanie, tyle fajnych tytułów się pojawia. "Angielskie lato" mam oczywiście w planach, bo powieści obyczajowe uwielbiam, a zwłaszcza te polskich autorów :). Lubię takie ciepłe i pełne nadziei książki. Myślę że lektura w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, Czwarta Strona ma dla nas ostatnio mnóstwo nowości :) "Dziewczyna z porcelany" również bardzo mi się podobała, na półce czeka "Stacja Jagodno. Zaplątana Miłość", niebawem recenzja :)

      Usuń
    2. Ja właśnie wczoraj skończyłam czytać "Dziewczynę z porcelany". Zachwyciła mnie ta książka. Była dla mnie idealna w każdym calu.
      "Stację Jagodno" też mam planach :). Czekam zatem na recenzję.

      Usuń
  4. Zaciekawiła mnie książką Dziewczyna z porcelany po opiniach innych chętnie jak będzie taka możliwość tylko to po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Polowałam na różnych blogach, żeby zdobyć tę książkę, nie udało się, ale nie odpuściłam i kupiłam sobie "Angielskie lato" w Matrasie, bo czułam, że muszę ją przeczytać. Nie żałuję! Książka jest genialna i niekiedy miałam wrażenie, że to ja jestem Anną, że to ja przeżywam te wszystkie emocje i niepewności, zachwyty i smutki. Tak dobrej powieści obyczajowej dawno nie czytałam! Polecam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam!
    Zpraszam do wizyty na Fanpage oraz zakupu audiobooka do Książki: https://www.facebook.com/audiobookpl

    OdpowiedzUsuń