niedziela, 25 października 2015

Dagmara Andryka "Tysiąc" | Recenzja



Nie czytałam tak intrygującego oraz dobrego kryminalnego debiutu od czasów Puzyńskiej i jej legendarnego wręcz dzisiaj "Motylka". Dagmara Andryka napisała pełną tajemnic, nieco mroczną powieść, która zapada w pamięć na długo. "Tysiąc" jest książką, na którą z pewnością warto zwrócić uwagę, poszukując lektury na długie, jesienne wieczory. Po zmianie czasu na zimowy nie pozostaje nam - nałogowym czytelnikom - nic innego, jak zaszyć się pod kołdrą z gorącą herbatą i dobrą lekturą. "Tysiąc" jest doskonałym wyborem!

Młoda dziennikarka Marta Witecka przez przypadek trafia do niewielkiej miejscowości Mille, położonej gdzieś w pomorskim. Nigdy wcześniej nawet nie słyszała o tym miejscu i Mille z pewnością jest jednym z ostatnich miejsc, w których Marta zatrzymałaby się na dłużej, ale zepsuł jej się samochód i nie ma jak wydostać się z miasteczka. Początkowo kobieta nie rozumie mieszkańców, którzy za wszelką cenę chcą się jej pozbyć z Mille. Szybko jednak wychodzi na jaw, że tubylcy wierzą w klątwę rzuconą w przeszłości na miasteczko. W Mille może mieszkać nie więcej niż tysiąc osób. Jeżeli liczba mieszkańców wzrasta, ktoś ginie, by zrobić miejsce nowo przybyłym. Chwilę po przybyciu Marty do miasta, w tajemniczych okolicznościach ginie młoda nauczycielka. Śledztwo szybko zostaje umorzone, nawet policji nie zależy na złapaniu sprawców, gdyż wierzą w mistyczną klątwę. Marta postanawia przeprowadzić śledztwo. Pomaga jej w tym nadużywający alkoholu były milicjant.

Autorski debiut Dagmary Andryki charakteryzuje się gęstą atmosferą i niebanalną fabułą. W pewnym momencie nawet najwięksi sceptycy złapią się na myśli, że zastanawiają się, czy tajemnicze wydarzenia w Mille są wynikiem klątwy czy działalności seryjnego mordercy. Główna bohaterka, Marta Witecka przeprowadzi skrupulatne śledztwo, w wyniku którego dojdzie do wniosku, że... klątwa wcale nie jest takim złym wytłumaczeniem. Nic do siebie nie pasuje, kolejni podejrzani zostają wykluczeni z tego niezbyt zaszczytnego grona, dochodzenie nie przynosi żadnych rezultatów. Dagmara Andryka w kapitalny sposób splotła ze sobą losy młodej kobiety z początku XIX wieku, która rzekomo rzuciła klątwę na Mille, z historią zamkniętych w sobie mieszkańców prowincjonalnego miasteczka. "Tysiąc" to doskonały kryminał z ciekawym tłem społecznym. 

Dagmara Andryka wyróżnia się spośród grona debiutantów nienagannym stylem i ciekawym językiem. Jest autorką niezwykle sugestywną i potrafi utrzymać niezbędne w kryminale napięcie. Może momentami ucieka w marazm, czasem przez dłuższą chwilę nic się nie dzieje, a część fragmentów jest nieco przegadana. Obserwujemy swego rodzaju stan zawieszenia po to, by za chwilę znowu zdecydowanie wcisnąć z Andryką pedał gazu i znacząco przyspieszyć. Są to jednak drobne, nierażące błędy, które absolutnie nie odbierają niczego z niekwestionowanej wyjątkowości książki. "Tysiąc" czyta się rewelacyjnie. W powieści funkcjonuje przyjemny element zaskoczenia, kiedy już odkryjemy, co naprawdę wydarzyło się w Mille. Dagmara Andryka schowała rozwiązanie zagadki głęboko i niczym zawodowy gracz, wyciągnęła asa z rękawa dopiero na sam koniec.

"Tysiąc" to obiecujący, świetnie napisany i intrygujący kryminał. Debiut Dagmary Andryki rozbudza ciekawość czytelnika oraz daje nadzieję na więcej. Mam nadzieję, że autorka zajmie się zawodowo pisaniem powieści kryminalnych, gdyż wychodzi jej to rewelacyjnie. Ciekawy pomysł i bardzo dobre wykonanie - ja przepadłam! Czekam na wasze wrażenia!

Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Dagmara Andryka "Tysiąc"
Wydawnictwo Prószyński Media, 2015
liczba stron: 464
data premiery: 20.10.2015

1 komentarz:

  1. Muszę koniecznie zwrócić uwagę na autorkę i jej debiut. Okładka nie przykuła mojej uwagi, nazwisko nieznane i kurcze, przegapiłabym.

    OdpowiedzUsuń