sobota, 21 lutego 2015

Alina Krzywiec "Tu jeszcze nie raj" [Recenzja]



Ultrakatolickie środowisko, a w samym środku zamkniętego kręgu - kobieta jałowa, której z jakiegoś powodu "Bóg nie chce obdarować potomstwem". Cichy dramat Eryki w zestawieniu z podejrzeniem przemocy w zaprzyjaźnionej rodzinie z katolickiej wspólnoty - takie połączenie zaproponowała nam Alina Krzywiec w swojej najnowszej powieści "Tu jeszcze nie raj". Jej poprzednia książka "Kolebka. Teraz, kiedyś, później" nie spełniła moich oczekiwań. Jak było tym razem?

Eryka od siedmiu lat jest żoną Tomasza - lidera katolickiej wspólnoty. Prowadzą spokojne i ustabilizowane życie. Eryka pragnie dziecka, jednak mąż, pozostając w zgodzie ze swymi poglądami, nie dzieli z nią tych marzeń, zostawiając wszystko w rękach Boga. Nie zgadza się na żadne badania i leczenie. Eryka jako pedagog szkolna dostaje zgłoszenie o podejrzeniu przemocy w zaprzyjaźnionej rodzinie z katolickiej wspólnoty. Życie kobiety ulega przewartościowaniu. Eryka zaczyna dostrzegać fałsz, na jakim zbudowane jest jej małżeństwo. Kim są i jakimi wartościami naprawdę kierują się ludzie z najbliższego otoczenia Eryki? Czy jej związek ma szansę przetrwać? I jak w tym wszystkim odnajdą się dzieci z rodziny, w której najprawdopodobniej dochodzi do przemocy? 

"Tu jeszcze nie raj" to przede wszystkim powieść psychologiczna, dopiero później - obyczajowa. Alina Krzywiec dokonuje starannej analizy głównych bohaterów. Wnika w sam środek ultrakatolickiej wspólnoty i wyciąga zaskakujące wnioski. Na szczególną uwagę zasługuje portret Eryki. Kobiety zagubionej, pełnej sprzeczności. Warto poznać "Tu jeszcze nie raj" chociażby ze względu na intrygującą kreację głównej bohaterki powieści. Pod tym względem "Kolebkę" oraz nową książkę autorki dzielą lata świetlne. Przez pierwszą przebrnęłam ot tak, mimochodem. Czytając "Tu jeszcze nie raj" skupiłam się przede wszystkim na przeżyciach wewnętrznych Eryki. Przedstawione wydarzenia poniekąd schodzą na dalszy plan. Najważniejsza jest tutaj postać - jej doświadczenia, wspomnienia, emocje, dylematy. Alina Krzywiec stawia przed czytelnikiem szereg niezwykle ważnych pytań o funkcjonowanie dzisiejszego świata. Autorce udało się zbudować bohaterów z jednej strony stereotypowych, z drugiej - tak bardzo nietypowych. "Tu jeszcze nie raj" można odebrać ambiwalentnie. Sama Eryka jest chodzącą ambiwalencją, powieść będąca zapisem jej przeżyć nie mogłaby więc być inna. 

Z całej książki najbardziej podobało mi się zakończenie. I znów muszę przyznać, iż - z jednej strony - jest takie przewidywalne, z drugiej - potrafi jednak zaskoczyć i poruszyć czytelnika. Taka jest cała powieść Aliny Krzywiec. Niby zwyczajna, bez polotu, a jednak wyjątkowa i ważna. Czy to dobrze? Zależy. To nie jest książka z gatunku tych, które albo pokochacie, albo znienawidzicie. Równie dobrze możecie pozostać obojętni. Sama historia jest bardzo dobra, kreacja głównej bohaterki wręcz perfekcyjna, jednak brakuje tej iskry, która zmusiłaby czytelnika do wsiąknięcia w świat wykreowany przez Krzywiec. "Tu jeszcze nie raj" nie pochłania w stu procentach, nie wykrada każdej wolnej chwili, mimo swoich niewątpliwych zalet. Proza Aliny Krzywiec jest w tym przypadku bez zarzutu, a jednak sposób narracji nie porywa. 

"Tu jeszcze nie raj" warto przeczytać ze względu na interesującą tematykę, niebanalną historię i - powtórzę się - doskonały portret głównej bohaterki. To właśnie Eryka przekonała mnie do siebie w takim stopniu, iż oceniam książkę na "bardzo dobry". Czy kobieta, która w przeszłości podpalała marihuanę, romansowała i studiowała (właśnie w tej kolejności) na francuskiej Sorbonie oraz usunęła ciążę mogła zostać żoną lidera katolickiej wspólnoty? Mogła, oczywiście. Jaką drogę pokonała? I jak odnajduje się w tym małżeństwie? Przekonajcie się sami. Alina Krzywiec ma pewne trudności ze sposobem narracji, nie potrafi porwać czytelnika, ale jej historia jest bardzo interesująca. Uważam, że warto.

Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Alina Krzywiec, "Tu jeszcze nie raj"
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2015
ilość stron: 364
data premiery: 10.02.2015

5 komentarzy:

  1. Nie potrafię na tą chwilę się zdecydować czy chce czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam poprzedniej książki autorki, ale fabuła w tym przypadku wydaje się bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakończenie zarówno przewidywalne i z zaskoczeniem ? ;) Takiego jeszcze nie widziałam, aż muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię połączenia powieści psychologicznej z obyczajową, więc "Tu jeszcze nie raj" wydaje się lekturą godną przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń