piątek, 24 lipca 2015

Recenzja przedpremierowa | Dorota Schrammek "Horyzonty uczuć"



Urlop jeszcze przed wami? A może już zdążyliście przyjechać z wakacji? Mam dla was wspaniałą wiadomość. W każdej chwili możecie powrócić na piaszczyste plaże nad Bałtykiem, poczuć na skórze powiew morskiego powietrza. Wszystko dzięki Dorocie Schrammek i jej najnowszej powieści "Horyzonty uczuć". Ja urlop mam wciąż przed sobą, ale po lekturze książki Doroty czuję się, jakbym właśnie wróciła znad Bałtyku. Magia!

Matylda jest kobietą po przejściach. Prowadzi pensjonat w Pobierowie i sprawuje funkcję sołtysa. Nadchodzące lato na zawsze odmieni życie kobiety oraz kilku innych osób, których ścieżki skrzyżują się nad Bałtykiem. Do Pobierowa przyjeżdża Iwona z córką Zosią. Próbuje ukryć przed dzieckiem, dlaczego wakacje spędzają tylko we dwie, bez taty. Zjawia się także syn Matyldy, Piotr wraz z żoną Dorotą. Ich małżeństwo przeżywa kryzys. Kilka dni po ich przyjeździe, w Pobierowie pokój wynajmuje Aldona. Kobieta pokonała chorobę, ale na jej ciele pozostał trwały ślad. Aldona próbuje radzić sobie ze swoją niepełnosprawnością. Ma tylko jedno marzenie - zajść w ciążę i urodzić dziecko. W tym samym czasie w pensjonacie zjawia się Ryszard wraz z małym chłopcem. Szybko okazuje się, że wbrew temu, co utrzymuje Ryszard, Antoś nie jest jego wnukiem.

"Horyzonty uczuć" to magiczna powieść. Przenosi nas do niewielkiego Pobierowa, które w okresie letnim zamienia się w nadmorski kurort. Dorota Schrammek wiernie oddała niesamowity nadbałtycki klimat. Każdy, kto chociaż raz oddychał morskim powietrzem, zachwyci się prozą autorki, pogrążając się we wspomnieniach. Pobierowo żyje na kartach "Horyzontów uczuć". Okazuje się, iż czytelnik nie musi nawet uruchamiać swojej wyobraźni, by poczuć zapach gofrów z owocami i bitą śmietaną, czy usłyszeć szum fal. To nie lada sztuka - opisać miejsce tak, by odbiorca tekstu czuł się, jakby fizycznie tam był, a Dorocie Schrammek udało się to doskonale. Podczas lektury "Horyzontów uczuć" przepełniała mnie radość z obcowania z przyrodą, tęsknota za Bałtykiem, który kocham miłością wierną i nieskończoną. Bałtyk uwielbia również Dorota Schrammek, i to widać. Nawet jeśli literatura kobieca nie leży w sferze waszych zainteresowań, koniecznie przeczytajcie tę książkę, gdyż rzadko spotyka się powieść, której autor w sposób absolutnie wyjątkowy i magiczny oddaje klimat miejsca.

Ale Bałtyk to nie jedyne, co oferuje Dorota Schrammek w "Horyzontach uczuć". Najnowsza powieść autorki "Stojąc pod tęczą" to świetna powieść obyczajowa. Pisarka stworzyła intrygujących bohaterów, w ciekawy sposób opisała sytuacje, w jakich znalazły się poszczególne postacie. Nie wszystko jest wiadome od samego początku, w książce funkcjonuje element zaskoczenia. Dorota Schrammek potrafi wzbudzić ciekawość. Jest autorką niezwykle sugestywną, nie odkrywa od razu wszystkich kart. Wraz z rozwojem akcji obnaża kolejne sekrety bohaterów, nawiązuje do tego, co zostało podpowiedziane już wcześniej. To sprawia, że jej powieść czyta się rewelacyjnie. "Horyzontów uczuć" nie da się tak po prostu odłożyć na półkę. Zanim pójdziemy spać, musimy wiedzieć, jak to się wszystko skończy, dokąd autorka zaprowadzi swoich bohaterów. Uwielbiam takie książki, jak "Horyzonty uczuć". To ciepła i mądra powieść, którą pochłonęłam jednym tchem.

Jestem przekonana, że "Horyzonty uczuć" sprostają oczekiwaniom czytelników. Dorota Schrammek stworzyła wspaniałą powieść, z jakiej garściami czerpiemy nadzieję, ciepło czy siłę. Miałam niesamowitą przyjemność przeczytać już książkę i szczerze zazdroszczę wszystkim tym, którzy lekturę mają jeszcze przed sobą. A teraz z niecierpliwością czekam na swoje wakacje. Dorota Schrammek podkręciła mój apetyt na Bałyk.

Dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Dorota Schrammek "Horyzonty uczuć"
Wydawnictwo Szara Godzina, 2015
ilość stron: 240
data premiery: 10.08.2015

3 komentarze:

  1. Aj, sama nie wiem, tyle teraz się namnożyło podobnych lektur...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam tę pisarkę, dlatego kupię na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po debiucie tej autorki, wydanej w serii "Leniwa niedziela", który mnie rozczarował gnaniem fabularnym, chaosem w przeskokach między bohaterami i historią na siłę wyciskającą łzy... cóż, chyba póki co odpuszczę sobie jej kolejne dzieło. Widzę, że znów to chuda książeczka, więc zapowiada się bardzo podobnie...

    OdpowiedzUsuń