środa, 29 lipca 2015

Recenzja przedpremierowa | Katarzyna Kwiatkowska "Zbrodnia w szkarłacie"



Katarzyna Kwiatkowska to, obok Joanny Szwechłowicz, najgorętsze nazwisko polskiego kryminału retro tego lata. Kwiatkowska przenosi nas na tereny zaboru pruskiego i przybliża nam powstały w 1900 roku Związek Ziemian. Ale oprócz tego kawałka polskiej historii "Zbrodnia w szkarłacie" to przede wszystkim kryminał, z gęstym trupem, błyskotliwym detektywem i całą rodziną podejrzanych w rolach głównych. 

Rok 1900. W dworze Jezierskich pod Poznaniem trwają przygotowania do ślubu Heleny, córki właścicieli posiadłości. Daleki krewny Jezierskich, Jan Morawski, znany ze swojego zamiłowania do zagadek kryminalnych, poszukuje zaginionego skarbu dziadka. Sytuacja finansowa Jezierskich jest fatalna, rodzinie grozi bankructwo oraz utrata dworu. Zagubiony spadek to jedyna szansa na zachowanie honoru. Ślub zbliża się wielkimi krokami, a tymczasem w Jeziorach zostaje zamordowany człowiek. Podejrzani są wszyscy, każdy z członków rodziny miał motyw, aby zabić Józefa Szulca. Morawski rozpoczyna swoje prywatne dochodzenie. Sprawę równolegle próbuje rozwiązać również funkcjonariusz pruskiej policji. Niechęć do zaborcy w Jeziorach wzrasta, kiedy okazuje się, że dwór chce przejąć właśnie pruski najeźdźca.

"Zbrodnia w szkarłacie" jest genialna. Po prostu. Katarzyna Kwiatkowska napisała wybitną powieść kryminalną. Skomplikowana intryga, znakomite, nieco ironiczne dialogi i ciekawe tło historyczno-obyczajowe - tego możecie spodziewać się po najnowszej książce "pierwszej damy polskiego kryminału retro". Przez Kwiatkowską zaniedbałam wszystkie swoje obowiązki. Po prostu musiałam dowiedzieć się, kto zabił. Dobry kryminał to taki, w którym zabójca jest tuż przed nosem czytelnika, a w ogóle nie bierzemy go pod uwagę. Dlatego "Zbrodnia w szkarłacie" jest dobrym kryminałem. Powieść kończy się najmniej prawdopodobnym scenariuszem, a jednak, kiedy wraz z Morawskim jeszcze raz podsumujemy całość, wszystkie elementy wskakują na właściwe miejsce układanki. To niebywałe, w jaki sposób Kwiatkowska połączyła poszczególne ogniwa w niesamowitą, wspaniałą powieść. 

Związek Ziemski powstał w 1900 roku. Celem stowarzyszenia była pomoc zagrożonym upadłością majątkom. Związek utrudniał przejmowanie polskich ziem przez pruską Komisję Kolonizacyjną, a także ostrzegał przed zdrajcami, którzy jako podstawieni Polacy kupowali posiadłości w Poznańskiem, aby przekazać je Niemcom. Działalność Związku Ziemskiego posłużyła za inspirację do stworzenia powieści "Zbrodnia w szkarłacie". Samo stowarzyszenie i jego działalność jest ściśle związana z fabułą książki Kwiatkowskiej. Autorka doskonale wplotła elementy historyczne do fikcji literackiej. Aż nie chce się wierzyć, że pisarka to wszystko zmyśliła. "Zbrodnia w szkarłacie" to starannie dopracowana powieść. Katarzyna Kwiatkowska zadbała o najmniejsze szczegóły. Tu nawet kucharki mówią gwarą poznańską. Powieść jest rezultatem ogromu pracy, jaką autorka stworzyła w jej powstanie. Należą się gromkie brawa.

"Zbrodnia w szkarłacie" to jedna z lepszych powieści gatunku. Jeśli jesteście miłośnikami retro kryminału, nie możecie przegapić tej książki. Katarzyna Kwiatkowska jest w rewelacyjnej formie, a "Zbrodnia w szkarłacie" to mistrzostwo samo w sobie. Przepadłam na dobre. Kwiatkowska zafundowała mi mocne wrażenia i cięty język. Ależ mi się to spodobało!

Dziękuję Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Katarzyna Kwiatkowska "Zbrodnia w szkarłacie"
Wydawnictwo Znak, 2015
ilość stron: 400
data premiery: 10.08.2015

3 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki w stylu retro. A skoro nazwisko autorki w tej dziedzinie zasługuje na uwagę, to moją przygodę z taką książką zacznę właśnie z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również miałam możliwość niedawno ją przeczytać i byłam nią zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam to "zaniedbanie obowiązków" z powodu czytelniczej ciekawości ;) Choć zwykle odkładam książkę i idę np. gotować - z żalem, ale kto lubi obowiązki?

    OdpowiedzUsuń