wtorek, 17 marca 2015

Lydia Netzer "W blasku gwiazd" [Recenzja]



Każdy z nas inny, choć z pozoru tacy sami... Powieść Lydii Netzer "W blasku gwiazd" jest szczerą i bezkompromisową próbą pogodzenia się z własną indywidualnością, kiedy człowiek usilnie pragnie wtopić się w tłum. Nie jest łatwo zaakceptować swoją inność, o czym boleśnie przekonała się Sunny, bohaterka "W blasku gwiazd". W końcu postanawia przestać okłamywać samą siebie i zawalczyć o własne "ja".

Sunny urodziła się łysa i taka była przez całe życie, aż zaczęła nosić perukę. Rzadka, nieuleczalna choroba była skrzętnie ukrywaną tajemnicą, o której wiedzieli tylko najbliżsi. Do czasu. Sunny, wracając ze swoim synem do domu, ma wypadek samochodowy. Całkiem niegroźny, nikt nie odniósł obrażeń, jednak w wyniku uderzenia z głowy Sunny spada peruka. Znajomi i sąsiedzi, którzy pojawili się na miejscu wypadku, po raz pierwszy widzą Sunny taką, jaka jest naprawdę - łysa. I wtedy Sunny postanawia zmienić swoje życie. Wyrzuca perukę do rzeki i obiecuje sobie już nigdy jej nie założyć. Ale poradzenie sobie ze swoją innością to nie jedyne wyzwanie, jakie czeka na Sunny. Mąż Sunny pracuje dla NASA i właśnie wyleciał w kosmos z ważną misją. Sunny, która jest w drugiej ciąży, musi sama poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami i opieką nad autystycznym synem.

"W blasku gwiazd" to książka wyjątkowa. Niezwykle mądra i przemyślana historia o dojrzewaniu do prawdy o swojej inności. Stawia przed czytelnikiem szereg pytań, skłania do refleksji, dostarcza wielu wzruszeń oraz radości. To powieść uniwersalna, w której każdy znajdzie coś dla siebie, bo czyż każdy z nas nie jest na swój sposób inny? Jak zaakceptować siebie, znaleźć swoje miejsce w świecie? Z tymi pytaniami boryka się wiele osób, a odpowiedzi na nie poszukuje również bohaterka książki "W blasku gwiazd", Sunny. Narracja toczy się dwutorowo: poznajemy historię życia Sunny, jej przeszłość oraz teraźniejszość. Lydia Netzer zapewniła czytelnikowi kompletny obraz sytuacji, sięgając do początków, aby umożliwić czytelnikowi dogłębną analizę problemu. "W blasku gwiazd" to powieść przesycona emocjami, niebanalna, pełna mądrości, ponadczasowa.

To powieść o ludzkich charakterach, ale i też o miłości, jednak nie ma nic wspólnego z tradycyjnym romansem. Fabuła przywodzi na myśl projekty kina niezależnego. "W blasku gwiazd" to idealna pozycja dla czytelnika ambitnego, poszukującego dojrzałej, skłaniającej do przemyśleń literatury. Nie wyróżnia się wartką akcją, a wspaniałymi bohaterami i oryginalną treścią. Nie pochłonęłam jej jednym tchem. Bo "W blasku gwiazd" miło jest się delektować. Czerpać po kawałku, niczym z nieustającego źródła. Ta książka dowartościowuje. Lydia Netzer zbudowała piękny świat, w którym miłość jest silniejsza od niedoskonałości. 

Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na niebanalną, wartościową lekturę. Pierwsze skrzypce grają uczucia, fabuła poniekąd schodzi na dalszy plan przy przeżyciach wewnętrznych i decyzjach, jakie podejmuje Sunny. Mądra i wyjątkowa historia, dostarcza wiele wzruszeń. Ja przepadłam.

Dziękuję Wydawnictwu Black Publishing za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Lydia Netzer "W blasku gwiazd"
Wydawnictwo Black Publishing, 2015
data premiery: 12.02.2015
ilość stron: 344

4 komentarze:

  1. Książka dla mnie! Dziękuję za recenzję i polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie zupełnie rozczarowała. Przeszkadzało mi notoryczne wspominanie przez główną bohaterkę, że "jest łysa" - jakby to był największy problem w jej życiu, a przecież ludzie mają naprawdę gorsze doświadczenia. Rozhisteryzowana główna postać, która, cytuję: "Swoją matkę odcięła od aparatury podtrzymującej życie. Swojemu dziecku odcieła lekarstwa. A sama odcięła sie od peruk, sztucznych brwi i całego kostiumu miejskiej gospodyni domowej. Nie mogła zrobić nic więcej by przyspieszyć nadejście końca, ale koniec wcale nie chciał nadejść. Ktoś powinien zapukać do drzwi uznać ją za niezdolną do życia i raz na zawsze zakończyć tę farsę - nikt się jednak nie zjawiał." [s. 158] Zasługuje tylko na krytykę.
    Poza tym: wątek miłości zdeterminowanej przez chorobę, trudne dzieciństwo, wychowywanie dziecka cierpiącego na autyzm, studium umierania matki, życie pod jednym dachem z geniuszem, który ma problemy z podstawową komunikacją wśród ludzi, rozpaczliwa walka o spełnienie amerykańskiego snu oraz... wyprawa na księżyc w celu skolonizowania go przez Roboty - czy taka ilość wątków to nie przesada?? Autorka nie podołała - zdecydowanie zbyt wiele w zbyt małej objętościowo książce. Poza tym ten język... Nie nie nie. Zawiodłam się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię bardzo, też ostatnio pisałam o niej (;
    Ale co to za choroba Sunny? Bo wydaje mi się, że o chorobie nie mówiono, to po prostu wada taka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka trudna, niosąca ze sobą wiele wartości. Z tego co widzę główna bohaterka ma bardzo trudne życie.Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazje ją przeczytać, bo bardzo mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń