wtorek, 24 czerwca 2014

Patronat medialny: Edyta Świętek "Cienie przeszłości". Recenzja przedpremierowa




Wyobraź sobie, że nie wiesz, kim jesteś. Nie wiesz, jak wygląda twoja twarz, jak brzmi twoje imię i nazwisko, kim jesteś ani skąd pochodzisz. Przeszłość dla ciebie nie istnieje, całe twoje życie to czysta, niezapisana kartka. Musisz  odkryć swoją tożsamość i historię. Na nowo poznać ludzi, których kochałeś bądź nienawidziłeś w poprzednim życiu, tym „przed zdarzeniem”. Taki dramat dotyka setki osób, które cierpią na amnezją. Jego uczestniczką stała się również główna bohaterka powieści Edyty Świętek „Cienie przeszłości”, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Replika 16 lipca 2014.

Karina ma 29 lat i cały świat u swych stóp. Pracuje na stanowisku dyrektorskim w dużej korporacji, jeździ najnowszym samochodem i stać ją na duże mieszkanie w Krakowie. Jej życie burzy napad, a w konsekwencji amnezja, która ją dotyka. Nie pamięta nic sprzed wypadku. Koło jej szpitalnego łóżka dzielnie czuwa Wiktor, który informuje kobietę, iż ta jest jego wieloletnią partnerką i planowali razem ślub. W powracających stopniowo wspomnieniach Kariny pojawia się jednak zupełnie inny mężczyzna. Kim jest? Dziewczyna dowiaduje się, kim była przed napadem. Okazuje się, iż wiele osób mogłoby mieć powód, aby ją skrzywdzić. Karina była zwykłą karierowiczką, zdeterminowaną na sukces, dążącą po trupach do celu osobą, dla której nie liczył się drugi człowiek. Kto z licznych wrogów kobiety znienawidził ją do tego stopnia, że zapragnął jej śmierci? Karina postanawia znaleźć odpowiedzieć na to pytanie. Nie jest to łatwe, gdyż wciąż istnieje realne zagrożenie, że sprawca zaatakuje ponownie.

Edyta Świętek podjęła się tematu trudnego i temu zadaniu sprostała w sposób mistrzowski. Ciąg zdarzeń zaprezentowany przez autorkę jest jak najbardziej prawdopodobny, kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsce w sposób logiczny i precyzyjny. „Cienie przeszłości” to idealnie wyważona kompozycja utrzymana w klimacie powieści obyczajowej z mocno zarysowanymi wątkami kryminalnymi. Napięcie, jakie cały czas towarzyszy bohaterom, na swoim karku odczuwa również czytelnik. Książka jest emocjonującym zapisem poszukiwania odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, a amnezja okazuje się być ciekawym pretekstem do tego, aby zajrzeć w głąb siebie. Każdy z nas nosi piętno nieodkrytych tajemnic o swojej historii i to twierdzenie staje się punktem wyjściowym do opowieści o Karinie.

Bohaterowie powieści Edyty Świętek są realistyczni, a ich kreacje barwne i ciekawe. Intryguje przede wszystkim sposób, w jaki autorka kreuje swoje postaci. Informacje podane już na początku pozwalają czytelnikowi uwierzyć, że zdążył już poznać bohaterów, jednoznacznie zaklasyfikować ich jako „czarny” bądź ten dobry charakter, jednak im dalej zagłębiamy się w całą historię, przekonujemy się, iż Edyta Świętek bardzo zgrabnie i umiejętnie operuje suspensem.  Nikt nie jest tym, za kogo się podaje, a rozwiązanie zagadki jest możliwe tylko dzięki wrodzonym cechom charakteru głównej bohaterki. Niezłomności, sile ducha i upartości. Karina z miejsca zaskarbiła sobie moją sympatię. Jest ofiarą, ale w tej sytuacji nie jest bezradna. Podziwiamy ją za wewnętrzną siłę, którą emanuje. Więcej takich bohaterów! Czytelnicy mają dość cukierkowatych „panien idealnych”. Karina to niezwykle charakterna postać, która, jestem co do tego przekonana, zaskarbi sobie sympatię wielu czytelników.

Edyta Świętek po inspiracje sięga do klasyki polskiej literatury. Karinie w odzyskiwaniu pamięci towarzyszy.. Julian Tuwim i jego wiersze. Tomik jego poezji okaże się kluczem do dawnego życia kobiety. W utworach wielkiego pisarza Karina odnajdzie furtkę do dawnego świata. Jej poszukiwania przysporzą czytelnikowi wielu wzruszeń oraz emocji.

„Cienie przeszłości” to bardzo dobry kobiecy thiller psychologiczny, przy którym możemy zarówno wysilić swoje szare komórki, jak i oddać się relaksowi. Powieść lekka, ale nie bezmyślna. Edyta Świętek napisała książkę przemyślaną w każdym calu, a jej siłą jest uniwersalność i powszechność. „Cienie przeszłości” trafią zarówno do serc miłośniczej literatury kobiecej, jak i zwolenników mocniejszych wrażeń. To powieść emocjonująca i niesamowicie wciągająca. Wciąż chcemy więcej, i więcej, a autorka napięcie dawkuje nam w umiejętny sposób. Polecam z całego serca!

2 komentarze:

  1. Dziękuję za piękną recenzję :) Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń