Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata mroczkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata mroczkowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2016

Patronat medialny: Małgorzata Mroczkowska "Zanim zrozumiem" | Recenzja



W swojej najnowszej powieści "Zanim zrozumiem" Małgorzata Mroczkowska zabiera czytelnika w niesamowitą podróż po zakamarkach ludzkiej psychiki. Stajemy się mimowolnymi świadkami dramatu małżeńskiego, sterowanego przez toksyczną kobietę. Wbrew temu co mogłaby zasugerować delikatna i subtelna okładka, to naprawdę mocna, skłaniająca do refleksji historia. Poznajcie Joannę i Piotra.

Joanna pochodzi z małej miejscowości na wschodzie Polski. Piotr od urodzenia mieszka w Warszawie, jego ojciec jest cenionym lekarzem, a sam Piotr - dobrze zapowiadającym się psychologiem i terapeutą. Poznali się przypadkiem, szybko w sobie zakochali i wzięli ślub. Koniec bajki. Joanna, niepewna siebie, pełna kompleksów związanych ze swoim pochodzeniem, przejmuje sterowanie nad ich związkiem. Skłócona z własną rodziną i bliskim męża kobieta stara się zdobyć pełną kontrolę nad życiem męża. Ich z pozoru szczęśliwe małżeństwo jest toksycznym związkiem, w którym mężczyzna, inteligenty psycholog ulega na każdym kroku żądaniom Joanny. Każdego dnia wybuchają nonsensowne kłótnie, podjudzane przez kobietę. Sceny z małżeńskiego życia przeplatają się z zapisami prowadzonych przez Piotra sesji terapeutycznych.

"Zanim zrozumiem" to swoista wiwisekcja małżeńskiego pożycia pary głównych bohaterów. Małgorzata Mroczkowska rozbiera na czynniki pierwsze ich związek, podsuwa czytelnikowi sugestywne oraz wymowne sceny ze wspólnego życia Piotra i Joanny, pozwala, aby odbiorca sam dokonał oceny i zrozumiał, co tak naprawdę łączy młode małżeństwo. Na pierwszy plan wysuwa się toksyczna Joanna, która, sama czując się gorsza w dużym mieście, zarzuca Piotrowi złe traktowanie. Czytelnik obserwuje coś zgoła odmiennego, pojawia się więc pytanie: co dzieje się w rzeczywistości, a co tylko w głowie Joanny? "Zanim zrozumiem" to zachwycająca powieść obyczajowo-psychologiczna. Jestem zachwycona najnowszą książką Małgorzaty Mroczkowskiej, która okazała się autorką uniwersalną - "Zanim zrozumiem" to powieść zupełnie inna od poprzedniej publikacji pisarki, "Angielskiego lata".

Kapitalny zabieg w postaci połączenia opisów życia Piotra i Joanny ze scenami z gabinetu terapeutycznego sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Małgorzata Mroczkowska w swojej najnowszej powieści podsuwa czytelnikowi historie zupełnie obcych sobie kilku osób. Z niecierpliwością czekałam na te momenty, kiedy do głosu dochodzą pacjenci gabinetu terapeutycznego Piotra. W połączeniu ze scenami z życia głównych bohaterów, zapisy sesji tworzą spójną całość, odnoszę wrażenie, iż bez tych kilku opowieści ta powieść byłaby niepełna. Pojedyncze sceny uzupełniają historię Piotra i Joanny. Mogłoby się wydawać, że są wyrwane z kontekstu, ale to tylko złudzenie. Losy przypadków ludzi pozwalają nam zrozumieć, jak powinniśmy traktować drugiego człowieka i jak nie zgubić się w dzisiejszym, bądź co bądź - wymagającym, świecie.

"Zanim zrozumiem" to prawdziwa perełka. Niebanalna, intrygująca i - co najważniejsze - prawdziwa powieść o najbardziej odległych strefach ludzkiej psychiki. Każdy z nas ma w sobie coś z Joanny i każdy z nas posiada cechy Piotra. Rzecz w tym, aby się odnaleźć i, jeśli zajdzie taka potrzeba, w porę poprosić o pomoc. Bo - posłużę się tutaj zasadą Hipokratesa - najważniejsze to, żeby "przede wszystkim nie szkodzić". Piękna powieść, gorąco polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Małgorzata Mroczkowska "Zanim zrozumiem"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016
liczba stron: 388
data premiery: 16.03.2016

środa, 27 maja 2015

Małgorzata Mroczkowska: "Nie tylko mężczyźni mają prawo do młodszych kochanek" | Wywiad



Właśnie ukazała się najnowsza powieść Małgorzaty Mroczkowskiej "Angielskie lato". Mieszkająca od 11 lat w Londynie Polka swoją opowieść umieściła w pięknej scenerii niewielkiego, urokliwego, brytyjskiego miasteczka. Czy to miejsce istnieje naprawdę? Jak londyńskie życie autorki wpłynęło na ostateczny kształt książki? Skąd pomysł na historię miłosną dojrzałej kobiety i młodego chłopaka? Poznajcie autorkę powieści wydanej przez Wydawnictwo Czwarta Strona.

Polski rynek wydawniczy jest przepełniony, miesięcznie wydaje się kilkadziesiąt powieści obyczajowych. Co poradziłaby Pani debiutującym autorom, jak wybić się na tym trudnym rynku?

Ktoś, kto decyduje się na pisanie książek musi zdawać sobie sprawę z ogromnej konkurencji, która zawsze była, jest i będzie. Książek jest mnóstwo, co tylko wpływa na podniesienie jakości „produktu”. Podobnie zresztą sytuacja wygląda w Wielkiej Brytanii. Każdy znajdzie coś dla siebie. I to jest  wspaniałe! Do tego, żeby się wybić potrzebne jest po prostu… szczęście.

Skąd pomysł na tak nietypową historię miłosną jak w „Angielskim lecie”?

Ta historia nie jest nietypowa, choć nie przytrafia się często. Jeśli za nietypowe uznajemy różnicę wieku między bohaterami, to uważam, że czas zacząć mówić głośno o tym, że nie tylko mężczyźni mają prawo do młodszych kochanek. Dlaczego starszy pan z młodą dziewczyną nie dziwi nikogo, a jeśli kobieta znajdzie sobie młodszego chłopaka to już jest sensacja? Wszyscy wiemy, że miłość nie patrzy na wiek, nie liczy lat, a jednak nadal nas to dziwi.

Jestem ciekawa, na ile Pani doświadczenie, jakie zdobyła Pani przez 11 lat w Londynie, wpłynęło na ostateczny kształt „Angielskiego lata”?

Sama nie mogę uwierzyć w to, jak długo mieszkam już poza Polską. W Londynie urodził się mój syn, tutaj mam dom i swoje miejsce. Anglia stała się dla mojej rodziny wyspą, na której osiedliliśmy się, jak tysiące innych Polaków po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Żyję tu i angielskie zwyczaje i sposób patrzenia na rzeczywistość na pewno wpłynęły na powstanie tej książki. Nie jestem jednak Angielką i zawsze będzie to dla mnie kraj, którego kultury trzeba się uczyć.

Zastanawiam się, jakie nadmorskie miasteczko było inspiracją do stworzenia miejsca, gdzie rozgrywa się akcja „Angielskiego lata”?

Jest takie miejsce na mapie, niedaleko Londynu nazywa się Botany Bay Beach. Każdy, kto je odkrył chce tam wrócić. Klify są w tym miejscu śmietankowo białe, pełne ukrytych jaskiń i niedostępnych zatok. Ja tego w książce nie wymyśliłam, tylko opisałam.

Czy są plany wydania powieści nie tylko w Polsce, ale również w Wielkiej Brytanii?

Oczywiście. Uważam, że to świetny pomysł i wierzę, że również to marzenie kiedyś się spełni.

Jak długo dojrzewała w Pani ta historia? Proszę opowiedzieć czytelnikom, jak Pani pracuje nad książką.

Zawsze chciałam opisać podobną historię, relację między kobietą i młodszym mężczyzną. Praca zaczyna się od pomysłu, który zapisuję w specjalnym notatniku. Potem daję sobie czas na dojrzewanie w głowie. W tym czasie staram się rozważać „na sucho” różne scenariusze, by po jakimś czasie otworzyć laptop i napisać pierwszy rozdział. Pracuję codziennie, w godzinach od 9.30 do 14.00, czyli wtedy, kiedy mój syn jest w szkole. Po jego powrocie w domu panuje taki zgiełk, że trudno zebrać myśli, o czym dobrze wie każda mama. W wakacje cały czas poświęcam rodzinie, głowa zbiera wtedy pomysły na kolejne książki.

Co czyta Małgorzata Mroczkowska prywatnie? Jacy są Pani ulubieni autorzy, może wskaże Pani konkretne tytuły?

Czytam wszystko, co dobre. Często wracam też do książek z dawnych lat, ciekawa jestem jak odbieram słowo pisane po latach. I tak trafiłam na „Jezioro osobliwości” Krystyny Siesickiej, która podobnie jak zaczynała przygodę z pisaniem od pracy w redakcjach. Czytam też nowości wydane w języku angielskim, ale ponieważ piszę w języku polskim staram się czytać jak najwięcej po polsku. Jestem bardzo ciekawa najnowszej powieści Magdaleny Grzebałkowskiej „1945. Wojna i pokój”.

Nad czym Pani obecnie pracuje?

To będzie powieść o trudnym, toksycznym związku między Piotrem i Joanną. Tym razem to kobieta będzie tą złą. Znam osobiście taką parę, gdzie partnerka prawie wysysa krew ze swojego mężczyzny, który jak w letargu nie potrafi się jej oprzeć. To fascynujące do jakich granic może doprowadzić uczucie. I o tym właśnie będzie ta książka.

sobota, 23 maja 2015

Małgorzata Mroczkowska "Angielskie lato" | Recenzja



Szczęście. Tak trudne do zdefiniowania, stanowi największą potrzebę ludzkiego serca. Bo przecież każdy z nas pragnie być szczęśliwym. Czasem jednak, zajęci codziennością, nie dostrzegamy własnych pragnień, żyjemy z dnia na dzień, bo tak trzeba, bo tak łatwiej. Z pozoru niewinne zdarzenia budzą w nas głęboko uśpione marzenia. Tylko czy wtedy nie jest już za późno? Co dzieje się, gdy odmawiamy szczęściu, kiedy te puka do naszych drzwi? Anna, bohaterka najnowszej powieści Małgorzaty Mroczkowskiej, wie, że gdy skończy się lato, będzie musiała wrócić do swojego życia. Tylko.. czy będzie jeszcze potrafiła? "Angielskie lato" właśnie ukazało się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona.

Anna jest Polką, mieszkającą od dwudziestu lat w Londynie. Ma męża Anglika, z którym od lat żyje w stabilnym związku. Walter, mąż Anny, nie utrzymuje kontaktu ze swoją rodziną. Anna jest dla niego jedyną bliską osobą. Kiedy umiera matka Waltera, kobieta po raz pierwszy jedzie do rodzinnej miejscowości męża i bez pamięci zakochuje się w malowniczej, nadmorskiej scenerii. Postanawia wyremontować stary dom teściowej. W tym samym czasie z Anną kontaktuje się jej dawna przyjaciółka z Krakowa. Helena prosi Annę o pomoc w poszukiwaniu pracy dla swojego syna, Wojtka. Chłopak dostał się na uniwersytet i chce zarobić na studia. Anna postanawia zatrudnić Wojtka do pomocy przy remoncie domu odziedziczonego po teściowej. Wojtek przyjeżdża do Anglii ze swoją dziewczyną Martą. Cała trójka wprowadza się na letni okres do starego domu matki Waltera. Życie pokaże, że przygotowało dla nich zaskakujące, tragiczne w skutkach lato. 

"Angielskie lato" opowiada historię kobiety w okolicach magicznej "czterdziestki". Od lat żyje w związku z jednym mężczyzną, prowadzi spokojne, ustatkowane życie. A jednak. Pojawienie się dwóch młodych ludzi burzy porządek życia Anny. Kobieta musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dotychczas... była szczęśliwa? "Angielskie lato" to opowieść o głęboko skrywanych tęsknotach oraz dziwnych zbiegach okoliczności, które obnażają ukryte pragnienia. Małgorzata Mroczkowska próbuje rozróżnić namiętność od miłości, pasję od przywiązania. I robi to z zaskakującymi skutkami. "Angielskie lato" nie przynosi gotowych rozwiązań. Zatracając się w historii Anny możemy sugerować się decyzjami, jakie podjęła, próbować dokonać oceny postępowania kobiety, ale nigdy nie możemy być pewni odpowiedzi. Bo życie polega właśnie na dokonywaniu wyborów. "Angielskie lato" to opowieść pełna ciepła i nadziei, niesamowita historia kobiety, dla której życie przygotowało więcej, niż ona sama. Sztuka tkwi we właściwej selekcji tego, co podsyła nam los. Wybór Anny wywołał lawinę zdarzeń. Czy można było uniknąć nieszczęścia?

Małgorzata Mroczkowska, tak jak główna bohaterka powieści, od lat mieszka w Londynie. Dzięki doświadczeniu autorki, "Angielskie lato" to lektura niepozbawiona trafnych spostrzeżeń na temat życia na emigracji. Małgorzata Mroczkowska opisuje angielski klimat, mentalność oraz charakter Brytyjczyków. Stworzyła wiarygodny portret polsko-angielskiego małżeństwa. Przytacza zabawne anegdoty, w rozmowach Waltera i Anny przybliża temperament Anglika. Miasteczko, w którym mieszkała matka Waltera, okazuje się być swoistym rajem na brytyjskiej ziemi. Klimatyczne, pełne ciepła i serdeczności, budzi skojarzenia z południowoeuropejskimi miastami położonymi nad Morzem Śródziemnym. Kontrast pomiędzy wybrzeżem a Londynem jest ogromny. To zupełnie inny świat. Małgorzata Mroczkowska nie mogła wybrać lepszej scenerii do swojej historii. Krajobraz okazuje się być jednym z ważniejszych uczestników wydarzeń, a tytułowe angielskie lato jest metaforą wyjątkowego czasu, jaki Anna przeżyła w domu swojej zmarłej teściowej.

Polski rynek wydawniczy przeżywa przesyt literaturą obyczajową. Czytelnik staje przed nie lada wyborem, kiedy przychodzi mu dokonać selekcji i znaleźć lekturę dla siebie. Na pewno warto zwrócić uwagę na "Angielskie lato". Opowieść wymyka się utartym schematom, zahacza o zupełnie nowe płaszczyzny. To niesztampowa i niecodzienna historia. Przeczytałam jednym tchem!

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Małgorzata Mroczkowska "Angielskie lato"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2015
ilość stron: 360
data premiery: 20.05.2015