Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo między słowami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo między słowami. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2016

Dorota Gąsiorowska "Primabalerina" | Recenzja przedpremierowa



Gdy rozpoczynałam swą przygodę z najnowszą powieścią Doroty Gąsiorowskiej byłam nie do końca przekonana, czy będziemy potrafiły dogadać się z wielką "Primabaleriną". Debiutancka książka autorki, "Obietnica Łucji" momentami mocno mnie irytowała, a właściwie to tytułowa Łucja działa mi na nerwy. Jak się szybko okazało - nie miałam się czego obawiać. "Primabalerina" jest cudowna i od razu skradła moje serce.

Nina pracuje w domu spokojnej starości. Połączyła ją wyjątkowa więź z jedną z pensjonariuszek, tajemniczą Irmą. Kiedy staruszka umiera, okazuje się, że zapisała Ninie kamienicę na Starym Mieście we Lwowie. Początkowo sceptycznie nastawiona Nina szybko przekonuje się, że Lwów jest bliższy jej sercu niż mogłaby się spodziewać. Zabytkowa kamienica skrywa nie jedną tajemnicę. Nina stopniowo odkrywa historię wielkiej primabaleriny, której losy nierozerwalnie związane są z przeszłością odziedziczonego po zmarłej przyjaciółce domu. Poznając mroczne sekrety osób związanych z kamienicą, Nina przekonuje się, iż we Lwowie może poznać także początek swojej historii oraz znaleźć miłość.

Nigdy nie byłam we Lwowie. Do czasu. Za sprawą Doroty Gąsiorowskiej przeniosłam się w przestrzeni, poznałam wszystkie zakątki tego wyjątkowego miasta i poczułam jego niepowtarzalną atmosferę na własnej skórze. Autorka stworzyła fenomenalny, napisany sercem portret Lwowa. Z rzadko spotykaną wrażliwością opisała urok lwowskich uliczek i zabytkowych kamienic. Realistyczne, przepiękne opisy miejsca są z pewnością jedną z największych zalet powieści, ale nie jedyną. To przede wszystkim wyjątkowi bohaterowie i ich skomplikowane losy świadczą o oryginalności tej książki. Dorota Gąsiorowska przedstawiła świetny portret ludzkich emocji na tle zawiści, zazdrości i podłości innych osób. Bohaterowie nie są czarno-biali, tak jak w "Obietnicy Łucji", ale mienią się szeroką gamą barw.

Zachwyciła mnie niebanalna fabuła "Primabaleriny". To oryginalna i ciekawa historia kilku osób, których losy splotła ze sobą pewna kamienica w centrum Lwowa i tajemnicza figurka primabaleriny. To także opowieść o wielkim poświęceniu dla bliskich i poszukiwaniach własnej tożsamości oraz własnego miejsca w świecie. A wszystko to opisane przepięknym, lirycznym językiem. Dorota Gąsiorowska pisze tak, że aż zatyka czytelnikowi dech w piersiach. Mam wrażenie, jakby cała historia została opowiedziana szeptem, prosto do mojego ucha, w sposób niepozbawiony wrażliwości oraz delikatności. Jestem zachwycona sposobem narracji, prowadzonym bez zbędnej wulgarności i dosadności. "Primabalerina" to bardzo kobieca, subtelna powieść.

Niezwykła historia o tym, że czasem warto zaryzykować wszystko, co posiadamy, aby odnaleźć w życiu Dom, obowiązkowo przed duże "D". "Primabalerina" to jedna z tych opowieści, która sprawia, że... aż chce się marzyć! Cudowna powieść, którą polecam z głębi serca wszystkim kobietom, poszukującym niebanalnej, ciepłej historii. 

Dziękuję Wydawnictwu Między Słowami za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Dorota Gąsiorowska "Primabalerina"
Wydawnictwo Znak Między Słowami, 2016
liczba stron: 544
data premiery: 17.02.2016

środa, 18 marca 2015

Dorota Gąsiorowska "Obietnica Łucji" [Recenzja]



"Obietnica Łucji" z pewnością stanie się jednym z największych hitów polskiej literatury kobiecej 2015 roku, gdyż ma ku temu predyspozycje: chwytliwa historia, pełna ciepła, czarująca główna bohaterka, dobra promocja, w świetle której Dorota Gąsiorowska to "nowa mistrzyni literatury obyczajowej". Postanowiłam poznać ten fenomen, na który Wydawnictwo Znak daje gwarancję satysfakcji. Czy rzeczywiście satysfakcja gwarantowana?

Łucja porzuca swoje wrocławskie życie i postanawia przenieść się do Różanego Gaju - niewielkiego miasteczka, gdzie obejmuje posadę nauczycielki historii. Jej szczególną uwagę przyciąga jedna z uczennic - Ania. Ania budzi w Łucji najgłębiej skrywane tęsknoty i wspomnienia z okresu dzieciństwa. Łucja zbliża się do dziewczynki i okazuje się, że smutek Ani wiąże się ze śmiertelną chorobą matki. Ewa przed śmiercią zdąży jednak zaprzyjaźnić się z Łucją i wymusić na niej niezwykłą obietnicę. Łucja zobowiązuje się, iż odnajdzie ojca Ani, który zniknął przed laty bez śladu. Jednocześnie w życiu Łucji pojawia się tajemniczy, przystojny muzyk Tomasz oraz jego zimna, wyrachowana partnerka Adela. Łucja przekonuje się, iż życie może obrać najmniej przewidywalny scenariusz.

"Obietnica Łucji" wyróżnia się ciekawą i chwytliwą historią. Zapowiada się mało oryginalnie: kobieta opuszcza wielkie miasto i trafia do niewielkiego, urokliwego miasteczka, gdzie odnajduje swoje miejsce oraz sens życia. Opowieść, jakich wiele, a jednak Dorocie Gąsiorowskiej udało się stworzyć coś nowego, wyróżniającego się. "Obietnica Łucji" zmierza w zupełnie innym kierunku, niż wszystkie inne wydane na przestrzeni ostatnich lat powieści literatury kobiecej. To nie jest kolejna historia kobiety, która po nieudanym związku wyjeżdża na wieś, buduje dom, poznaje mężczyznę i na tym kończy się jej rola. "Obietnica Łucji" to ciekawe studium emocji głównych bohaterów, opis skomplikowanych relacji międzyludzkich. Książka aż kipi od wiele mówiącej symboliki, która odegra ogromną rolę w całej historii. Warto zwrócić uwagę na szczegóły, niuanse ukryte gdzieś głęboko, gdyż one stanowią klucz do rozgryzienia całości.

"Obietnica Łucji" to literacki debiut Doroty Gąsiorowskiej. Debiut bardzo udany, chociaż nie perfekcyjny. Podczas lektury irytowała mnie sztuczność dialogów. Poprzez rozmowy bohaterów przebija się ich brak naturalności, swego rodzaju wymuszenie reakcji i emocji. Co bardziej wnikliwy czytelnik odczuje ten fałsz na własnej skórze. Nie wszystkie poruszone wątki zostały pociągnięte do końca, część z nich urywa się gdzieś w połowie i nie wiemy, co stało się z danym bohaterem, jaką rolę odegrał w całości. Jak na debiutancką powieść - jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, chociaż nie bez wad, dlatego uważam, iż miano "nowej mistrzyni literatury obyczajowej" zostało nadane stanowczo na wyrost. Dorota Gąsiorowska to autorka, którą warto obserwować, śledzić kierunek, w jakim się rozwija, jednak nazywanie jej już dzisiaj "mistrzynią" nie znajduje uzasadnienia w rzeczywistości.

Jak już wspomniałam, jestem przekonana, iż "Obietnica Łucji" okaże się jednym z największych hitów polskiej literatury kobiecej w tym roku. Bo książka naprawdę może się podobać i podoba się, a jak. To historia, która zostaje z czytelnikiem na dłużej i wciąga w swój świat, nie pozwalając odłożyć lektury na półkę. Nie bez wad, ale warto przeczytać, jeśli powieści obyczajowe znajdują się w waszej strefie zainteresowań.

Dziękuję Wydawnictwu Znak Między Słowami za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Dorota Gąsiorowska "Obietnica Łucji"
Grupa Wydawnicza Znak, Wyd. Między Słowami, 2015
ilość stron: 430
data premiery: 02.03.2015

niedziela, 12 października 2014

Ewa Stachniak "Cesarzowa nocy. Historia Katarzyny Wielkiej" [Recenzja]




Katarzyna Wielka przez 34 lata nieprzerwanie rządziła Rosją, podbijając kolejne tereny, łamiąc męskie serca, w końcu - doprowadzając do rozbioru Polski. Tron zdobyła dokonując zamachu stanu i tym samym strącając z niego swego męża Piotra III Romanowa. Znana ze swych romansów, chociażby z późniejszym królem Polski Stanisławem Augustem Poniatowskim, będąca obiektem związanych z jej rozwiązłością plotek na dworach całej Europy - kim była Katarzyna II Wielka, Wielka Imperatorowa Wszechrusi, urodzona jako Zofia Fryderyka Augusta Anhalt-Zerbst?

Zofia miała zaledwie 14 lat, kiedy caryca Elżbieta sprowadziła ją i jej matkę na dwór rosyjski. Przedstawiona jako kandydatka na żonę Piotra, następcy tronu, Zofia przeszła na prawosławie i przyjęła imię Katarzyna. Zerwała ze swoim dotychczasowym życiem i szybko zrozumiała reguły pałacowej gry. Niestrudzona plotkami i niechęcią, jaką do cudzoziemców żywią Rosjanie, sięgnęła szczytu marzeń. Została carycą. W tym miejscu kończy się opowieść spisana w poprzedniej powieści Ewy Stachniak "Katarzyna Wielka. Gra o władzę". Ale historia dopiero się zaczyna.. 

Jest listopad 1796 roku, Katarzyna Wielka umiera, pozostając niemym obserwatorem wydarzeń, jakie następują po paraliżującym wylewie carycy. Monarchini wspomina swoje przybycie na dwór, dojście do władzy, w końcu lata panowania na rosyjskim tronie.

"Cesarzowa nocy", będąca swego rodzaju kontynuacją losów władczyni, śmiało może być traktowana jako odrębna historia, gdyż Stachniak również i w tej pozycji przywołuje losy Katarzyny od momentu jej przybycia na dwór. Skupia się jednak przede wszystkim na życiu monarchini już po koronacji na carycę Rosji. Należy mieć świadomość, iż nie mamy do czynienia z klasyczną biografią, powieść Ewy Stachniak to przede wszystkim fikcja literacka inspirowana historią życia i rządów Katarzyny Wielkiej. Utrzymana w klimatach wzajemnych pomówień i spisków, książka jest fascynującym zapisem brutalnych praw rządzących dworem rosyjskim w czasach panowania carycy. Autorka skupia się na niepowodzeniach miłosnych Katarzyny, opisuje jej związki oraz romanse. Przywołuje postać Grigorija Potiomkina, największej miłości carycy, wspomina relacje łączące kobietę ze Stanisławem Augustem Poniatowskim czy hrabią Orłowem. To wszystko okazuje się pasjonującym materiałem na napisaną z rozmachem powieść. Powieść o kobiecie, która wybrała władzę i koronę...

Bliżej mi do portretu Katarzyny przedstawionego w książce "Katarzyna Wielka. Gra o władzę" aniżeli do obrazu wyłaniającego się z najnowszej publikacji Stachniak. Obrazu kobiety, dla której w pewnym momencie nie istniał już wybór pomiędzy głosem serca a obowiązkami monarchini. Katarzyna Wielka była przede wszystkim carycą Rosji, i taki wizerunek poznajemy w "Cesarzowej nocy". Zerwałam jakąkolwiek więź, jaka nawiązała się pomiędzy mną a przedstawioną w "Grze o władzę" kobietą. Bohaterka "Cesarzowej nocy" nie jest już zagubioną młodą dziewczyną. To wyrachowana i zimna władczyni. Kobieta, która nie okazuje swoich słabości, a otaczających ją ludzi traktuje niczym pionki, które w dogodnym momencie mogą zapewnić jej wygraną. Ewa Stachniak zbudowała ciekawy portret władczyni, jednak zabrakło mi ludzkiego czynnika, jaki dominował w poprzedniej książce autorki o Katarzynie Wielkiej. Te powieści różnią się między sobą również konwencją, w jakiej są utrzymane. "Katarzyna Wielka. Gra o władzę" to publikacja skupiająca się przede wszystkim na samym Pałacu Zimowym, do którego przybywa Katarzyna (taki jest również angielski, oryginalny tytuł powieści), natomiast "Cesarzowa nocy" to przede wszystkim portret kobiety będącej u szczytu władzy. Mało tego, ta władza jest sensem i jedynym dobrem w życiu Katarzyny Wielkiej.

Najnowsza powieść Ewy Stachniak wzbudza wiele emocji. Nie możemy przejść obojętnie obok starannego, wyselekcjonowanego portretu Katarzyny Wielkiej. Czekałam na tę powieść od dłuższego czasu i nie zawiodłam się. Ewa Stachniak odwaliła kawał dobrej, literackiej roboty, że się tak potocznie wyrażę. Przeczytałam z największą przyjemnością płynącą z lektury.

Dziękuję Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Ewa Stachniak "Cesarzowa nocy. Historia Katarzyny Wielkiej"
Grupa Wydawnicza Znak, Wydawnictwo Między Słowami, 2014
data premiery: 06.10.2014
ilość stron: 480