Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata rogala. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małgorzata rogala. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 listopada 2017

Małgorzata Rogala "Zastrzyk śmierci"







Małgorzata Rogala "Zastrzyk śmierci"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017
Liczba stron: 346
Data premiery: 25.10.2017 r.


PATRONAT MEDIALNY PRZEGLĄDU CZYTELNICZEGO


Bardzo lubię kryminały spod pióra Małgorzaty Rogali i z niecierpliwością czekam na każdą kolejną powieść pisarki. Kiedy w moje ręce trafiła najnowsza, "Zastrzyk śmierci", wiedziałam, że to będzie krótka piłka i nie pomyliłam się. Trzystupięćdziesięciostronicową książkę przeczytałam w dwa wieczory, z niecierpliwością przewracając następne strony. Kto jest mordercą? Dlaczego giną kolejne osoby? Sprawa wydawała się oczywista, Rogala podsuwała mi mnóstwo obiecujących tropów. A potem, jak to bywa tylko w dobrych kryminałach, okazało się, że prawda jest zupełnie inna. Pisarka prowadzi akcję mocną ręką, kreśli dokładne portrety psychologiczne wszystkich swoich bohaterów - śledczych, ofiar, podejrzanych, świadków, w końcu samego mordercy. Tutaj nic nie jest zostawione dziełu przypadku, każdy ruch jest starannie przemyślany. Kryminały Rogali zawsze niosą ze sobą istotne przesłanie. Nie inaczej jest tym razem. Mocne zaangażowanie społeczne wyróżnia te powieści, sprawia, że wykraczają daleko poza sztywne ramy gatunku. Tym razem Rogala zwraca uwagę na ważny i palący problem - umów śmieciowych i wykorzystywania pracowników przez nieuczciwych pracodawców. Pisarka tradycyjnie już wbija kij w sam środek mrowiska, a z powieści na powieść wychodzi jej to coraz lepiej. Zakończenie mnie zaskoczyło. Widzę zmianę kierunku, w którym podąża autorka. Jej twórczość ewoluuje, a ja obserwuję to z uśmiechem na twarzy.

sobota, 4 marca 2017

Patronat medialny: Małgorzata Rogala "Ważka"



Niewielu czytelników wie, że Małgorzata Rogala ma za sobą flirt z powieścią obyczajową, ale to właśnie kryminał jest tym, co autorce wychodzi najlepiej. Po doskonale przyjętej przez szerokie grono czytelników "Dobrej matce" pisarka wraca ze swoją "Ważką". Jak Rogala wypadła tym razem?

Jeśli lubicie kryminały mocno zaangażowane społecznie, doskonale trafiliście, gdyż "Ważka" jest wymarzoną lekturą właśnie dla was. Tym razem starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa dziennikarza redagującego gazetę internetową. Lista osób, które pragnęły jego śmierci, jest długa. Mężczyzna naraził się wielu ludziom, gdyż w pogoni za sensacją posuwał się do nieetycznych rozwiązań, niszcząc życie swoich "ofiar". Równocześnie Agata próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojej dawnej przyjaciółki, Leny. Jedynym tropem, jaki posiada, jest gustowna broszka w kształcie ważki. Czy to wystarczy, aby odkryć prawdę?

W tej części motywem przewodnim jest internetowy hejt - zjawisko, niestety, dość popularne w naszych czasach. Dziennikarze wietrzą sensację, a anonimowi internauci nakręcają spiralę nienawiści. Koło się zamyka. Małgorzata Rogala jest doskonałym obserwatorem rzeczywistości, potrafi wyciągać mądre wnioski i sprawnie wplatać je gdzieś pomiędzy intrygi kryminalne, co udowodniła już w "Dobrej matce". "Ważka" jest potwierdzeniem wysokiej formy pisarki. Rogala nie spoczywa na laurach i proponuje swoim czytelnikom kolejną świetną powieść.

W swojej najnowszej powieści Małgorzata Rogala podsuwa nam wiele fałszywych tropów. Czytelnik na własną rękę próbuje rozstrzygnąć, kto i dlaczego zabija (bo trupów - to chyba mogę wam zdradzić - będzie więcej...). Atmosferę budują liczne niedopowiedzenia i urwane w połowie zdania myśli. Małgorzata Rogala nie pisze w sposób brutalny, obcesowy. Nie szokuje i nie wbija w fotel, co ostatnio jest bardzo modne wśród polskich kryminalistów, a mimo to potrafi przyciągnąć uwagę i zmusić czytelnika, aby wstrzymał oddech do zaskakującego finału. Rogala nie powiela utartych schematów, sama na własne potrzeby tworzy kategorię lekkiej powieści kryminalnej z mocno zaakcentowanymi wątkami obyczajowymi, a nawet... romantycznymi.

"Ważka" to powieść, którą przeczytacie w jeden, maksymalnie dwa wieczory. Odnoszę wrażenie, iż spodoba się zarówno miłośnikom klasycznych kryminałów, jak i zwolennikom powieści obyczajowych. Jako że zaczytuję się przede wszystkim właśnie w kryminałach i obyczajach, jestem wysoce usatysfakcjonowana i lekturę, oczywiście, polecam.

Małgorzata Rogala, "Ważka"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017
data premiery: 15.02.2017
liczba stron: 369

wtorek, 6 grudnia 2016

Małgorzata Rogala | 6 grudnia jest dla mnie symbolicznym początkiem okresu przedświątecznego



Zapraszam na kolejną odsłonę cyklu świątecznego.
Dzisiejszy felieton przygotowała dla Was Małgorzata Rogala, autorka między innymi powieści kryminalnych "Zapłata" i "Dobra matka". Jej najnowsza książka, "Ważka", ukaże się 15 lutego, a tymczasem pisarka dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami na temat Świąt i okresu przedświątecznego, który dla niej właśnie dziś się rozpoczyna.


6 grudnia jest dla mnie symbolicznym początkiem okresu przedświątecznego. Właśnie tego dnia kupuję gwiazdę betlejemską (koniecznie czerwoną) i wkładam ją do ozdobnej doniczki. Robię dekoracje świąteczne: ustawiam na półkach okolicznościowe ozdoby (lampiony w kształcie domków, figurki, śnieżne kule z pozytywką), zakładam na poduszki pokrowce ze świąteczno-zimowym motywem. Wyjmuję z szuflady płyty z piosenkami i pudełka z filmami świątecznymi. Lubię też spacerować udekorowanymi ulicami i oglądać sklepowe wystawy. A więc już się wydało, że lubię ten cały przedświąteczny kicz spod znaku „All I want for Christmas is you” i wcale się tego nie wstydzę. Na szczęście nie ulegam zakupowemu szaleństwu… No, może poza książkami.

Nie robię zbyt dużego zamieszania związanego z przygotowaniami do świąt. Nie organizuję rodzinie nadzwyczajnego sprzątania, a przygotowanie potraw dzielę na etapy. Święta kojarzą mi się z ciepłą, magiczną atmosferą, bliskimi ludźmi, wzruszeniem, zapachami, blaskiem świec, ale także ze świąteczną muzyką i dużą porcją radości. Uwielbiam wieczory przy choince, czas spędzany z rodziną i przyjaciółmi, śmiech, rozmowy, oglądanie świątecznych filmów, czytanie książek. Choinkę od lat ubiera moja córka. Co roku wybieramy motyw wiodący: raz jest to choinka anielska, innym razem zamieszkują na niej pluszowe misie i bombki z misiami. Albo cała mieni się złocistym blaskiem. Kiedy byłam dzieckiem, na choince obowiązkowo musiały wisieć cukierki, opakowane w kolorową, szeleszczącą folię. Wyjadało się po kryjomu te cukierki, a opakowanie zawijało z powrotem tak, żeby dorośli nie zorientowali się, że te cukierkowe ozdoby są wybrakowane. Druga rzecz, która kojarzy mi się z świętami z tamtego okresu, to szukanie prezentów – metodyczne i pełne determinacji przeszukiwanie szafek, tapczanów i szuflad.

Święta to okazja do składania i wyrażania życzeń, postanowień, obietnic. To także czas, gdy ludziom włącza się miłość do świata i bliźnich. Życzyłabym sobie i innym więcej dobra na co dzień, więcej tolerancji, otwartości, oraz tego, żebyśmy żyli i pozwalali spokojnie żyć innym. A poza tym zdrowia, optymizmu, pogody ducha, cieszenia się drobiazgami i wiary w siebie.

Przesyłam wszystkim serdeczne pozdrowienia i dziękuję Tobie, Magda, za zaproszenie.

Małgorzata Rogala

środa, 15 czerwca 2016

Patronat medialny: Małgorzata Rogala "Dobra matka"



Małgorzata Rogala wspięła się na swój literacki Olimp. Już poprzednia jej powieść kryminalna, "Zapłata", utrzymana była na wysokim poziomie, jednak to właśnie "Dobrą matką" autorka udowodniła, że ma jeszcze wiele do powiedzenia w polskim kryminale. Dzisiaj na księgarnianych półkach pojawiła się nowa książka Małgorzaty Rogali, objęta przez Przegląd czytelniczy patronatem medialnym.

Agata Górska i Sławek Tomczyk zostają przydzieleni do nowej sprawy. Zamordowano młodą kobietę, samotną matkę kilkuletniej dziewczynki. Policjanci starają się ustalić fakty, a trop prowadzi do zamożnego biznesmena. Wszystko wskazuje na to, że ofiara kilka tygodni przed śmiercią mogła paść ofiarą przestępstwa seksualnego. Czy to dobry trop? Tymczasem ginie kolejna kobieta, która również jest matką. Agata i Sławek odkrywają, że każda z nich otrzymała przed śmiercią tajemniczą wiadomość o treści "bądź dobrą matką". Szukając powiązań między denatkami i prowadząc wielowątkowe śledztwo, Agata i Sławek muszą uporać się również ze skomplikowanym życiem prywatnym.

Nie wiem, czy pamiętacie moją recenzję "Zapłaty". Powieść przypadła mi do gustu, jednak miałam jedno zastrzeżenie - zbyt szybko i łatwo odkryłam tożsamość zabójcy. Do "Dobrej matki" nie mam żadnych uwag. Pojedyncze elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce dopiero gdy autorka zdecydowała się odkryć wszystkie karty. Wcześniej nie miałam pojęcia, kto morduje młode matki i... dlaczego ich zachowanie tak bardzo mu (lub jej) przeszkadza. Małgorzata Rogala stworzyła wielowarstwowy kryminał i dokładnie ukryła tożsamość mordercy. "Dobra matka" w stu procentach odpowiada moim wymaganiom co do dobrej powieści kryminalnej - akcja pędzi w zawrotnym tempie, intryga jest mocno rozbudowana, a życie prywatne policjantów prowadzących śledztwo tylko dodaje całości smaczku.

Niewiele jest na rynku kryminałów, które niosą ze sobą głębsze przesłanie. "Dobra matka" Małgorzaty Rogali jest wyjątkiem. Powieść zmusza nas do refleksji na temat własnej prywatności. Czy wystarczająco ją chronimy? Autorka zachęca do zweryfikowania listy znajomych, sprawdzenia ustawień prywatności na naszych kontach na portalach społecznościowych i ustalenia, komu i jakie informacje o sobie udostępniamy. Małgorzata Rogala jest doskonałym obserwatorem, a z poczynionych obserwacji wyciąga mądre wnioski. Zwraca uwagę na problemy współczesnego świata i kieruje nasze zainteresowanie nw stronę wychowania dzieci w dobie Facebooka i Instagrama.

"Dobra matka" to jedna z lepszych powieści kryminalnych wśród wszystkich pozycji tego gatunku, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Śledztwo prowadzone przez Agatę i Sławka wciągnęło mnie bez reszty i wiedziałam, że nie zasnę, dopóki nie poznam zakończenia. Gorąco polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Małgorzata Rogala "Dobra matka"
Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016
liczba stron: 351
data premiery: 15.06,2016

czwartek, 9 lipca 2015

Małgorzata Rogala "Zapłata" | Recenzja



"Zapłata" to trzecia powieść Małgorzaty Rogali. Miejski, nieco kobiecy kryminał zapewnia doskonałą rozrywkę i przyspieszone bicie serca. Małgorzata Rogala skupia się na bolesnej przeszłości, jaka determinuje działania bohaterów. "Zapłata" to nie tylko kryminał, ale również obiecująca powieść psychologiczno-obyczajowa. Autorka zaprasza nas do okrywania sekretów, które zapewne nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie dokonano okrutnej zbrodni.

Warszawa, lata współczesne. W toalecie jednego z modnych klubów zostają odnalezione zwłoki. Do sprawy zostają przydzieleni funkcjonariusze z Wydziału Zabójstw: Sławomir Tomczyk i Agata Górska. Szybko okazuje się, że ofiarą jest syn wpływowego i znanego adwokata. Agata podejrzewa, że zabójstwo może mieć związek z pewną niewyjaśnioną sprawą sprzed lat i dramatem jej najlepszej przyjaciółki, Justyny. Chłopak Justyny, Filip został zamordowany, a winni tej zbrodni nigdy nie zostali ukarani. Agata nie zamierza jednak przyznawać się do swojej znajomości z Justyną. Obawia się, iż mogłaby zostać odsunięta od sprawy. 

"Zapłata" trzyma w napięciu od pierwszego zdania do ostatniej strony. Jeśli spodobała się wam poprzednia powieść autorki "Kiedyś cię odnajdę", jestem przekonana, że również najnowsza książka Małgorzaty Rogali spełni wasze oczekiwania. Utrzymana w podobnym klimacie, doskonale łączy cechy powieści kryminalnej i obyczajowej. Śledztwo w sprawie morderstwa jest wiodącym wątkiem, ale nie jedynym. Małgorzata Rogala poświęca uwagę również życiu prywatnemu swoich bohaterów. Wplata elementy romansu. "Zapłata" to flirt klasycznego kryminału z innymi gatunkami. Mam wrażenie, że spodoba się głównie kobietom, ale również mężczyźni znajdą tu coś dla siebie. "Zapłata" wciąga od pierwszej strony. Czyta się błyskawicznie. Małgorzata Rogala pisze z dbałością o szczegóły, ale nie jest przesadnie drobiazgowa, dzięki czemu "Zapłatę" pochłonęłam jednym tchem. Odnoszę wrażenie, iż powieść nie jest ani za krótka, ani długa, a raczej idealnie wyważona. Nic dodać, nic ująć.

Jedyny minus za to, że odpowiedź na pytanie "kto zabił?" nasuwa się zbyt łatwo. Zdaję sobie sprawę, że "Zapłata" ma taką, a nie inną konstrukcję, która znacząco wpływa na skrócenie listy podejrzanych do minimum. Mam jednak wrażenie, iż można było ukryć mordercę trochę głębiej, nie podsuwać go czytelnikowi na tacy. Właściwie od początku obstawiałam dwie osoby i okazało się, że jedna z nich jest mordercą. Pozostaje lekki niesmak, wolę, gdy tożsamość zabójcy nie jest aż tak oczywista. W zasadzie to jedyny zarzut z mojej strony. "Zapłatę" zaliczam do lektur udanych. Lubię takie kryminały, jakie pisze Małgorzata Rogala. Akcja pędzi w zawrotnym tempie już od początku, autorka nie poświęca uwagi zbyt wielu detalom i przez cały czas trzyma czytelnika przy sobie. Wyraziste postacie, mocne i logiczne umotywowanie działań bohaterów dodatkowo zachęcają do lektury.

Z pewnością warto przeczytać "Zapłatę", gdyż to rozrywka w najczystszej postaci. Czyta się świetnie! Autorka potrafi wzbudzić zainteresowanie czytelnika. Małgorzata Rogala bardzo dobrze czuje się jako "kryminalistka" i z niecierpliwością czekam na jej kolejną powieść. A tymczasem wy koniecznie przeczytajcie "Zapłatę".

Dziękuję autorce za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego!

Małgorzata Rogala, "Zapłata"
Wydawnictwo W.A.B., 2015
ilość stron: 288
data premiery: 17.06.2015

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wywiad z autorką "Kiedyś Cię odnajdę" Małgorzatą Rogalą


Małgorzata Rogala, 'Kiedyś Cię odnajdę', Wyd. Replika



















2 kwietnia 2014 r. Wydawnictwo Replika wypuściło w świat swoje kolejne dziecko - książkę Małgorzaty Rogali "Kiedyś Cię odnajdę". To już druga publikacja autorki, w 2012 r. pisarka zadebiutowała powieścią obyczajową dla kobiet, której główne przesłanie brzmi "Nigdy nie jest za późno". O samej autorce wiemy niewiele, gdyż Małgorzata Rogala woli pozostawać w cieniu literatury, którą tworzy. Zgodziła się porozmawiać z Przeglądem o swej najnowszej książce, inspiracjach, krytykach literackich i o tym, kto miałby zagrać główną bohaterkę "Kiedyś Cię odnajdę" w ewentualnej ekranizacji filmowej.




"'Kiedyś Cię odnajdę' to emocjonujący kobiecy thiller, opowieść o zawiłych ścieżkach umysłu, geneza działań ludzkich. Autorka jest wnikliwą obserwatorką, przedstawiła szereg charakterów i zachowań wobec najrozmaitszego wachlarza sytuacji. Poznajemy zwykłe osoby w niezwykłych sytuacjach."
[fragment recenzji "Kiedyś Cię odnajdę", całość TUTAJ]


Przegląd Czytelniczy: Pani Małgorzato, Pani debiutancka powieść "To, co najważniejsze" to lekka literatura kobieca, tymczasem najnowsza książka "Kiedyś Cię odnajdę" jest powieścią kryminalną, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Skąd taka zmiana?

Małgorzata Rogala: Pierwszą powieść pisałam na fali emocji, pod wpływem odnowionych po latach kontaktów na Naszej Klasie. Rozmowy i wspomnienia sprawiły, że w głowie zaczęła kiełkować historia. Druga powieść też miała być obyczajowa, ale bohaterowie zaczęli mieszać mi w fabule i z obyczaju zrobił się kryminał.

Przegląd: Podobno matka wszystkie swoje dzieci kocha, ale.. która z Pani powieści jest Pani bliższa?

M.R.: Każda na swój sposób. Każda jest inna, nie da się ich porównać i wybrać.

Przegląd: W takim razie, może jest Pani w stanie określić, która sprawiła Pani więcej trudności, a jej napisanie było większym wyzwaniem?

M.R.: Więcej trudności sprawiło mi napisanie drugiej książki. Kryminał rządzi się swoimi prawami, trzeba przestrzegać określonych reguł charakterystycznych dla tego gatunku. Pisząc "To, co najważniejsze" nie wiedziałam, jak potoczą się perypetie bohaterów, jak się wszystko skończy. Dałam się ponieść. Pisząc "Kiedyś Cię odnajdę" trzymałam się w ryzach. Fabuła była zaplanowana: od początku musiałam wiedzieć, kto zabija i dlaczego, kto będzie ofiarą i kto poprowadzi śledztwo. Do tego dochodzi skrupulatne pilnowanie czasu, tego kto gdzie był i co robił oraz tego, żeby bohaterowie nie mówili zbyt dużo zbyt wcześnie . No i jeszcze kwestia wyprowadzania w pole czytelnika...

Przegląd: W "Kiedyś Cię odnajdę" gra Pani na uczuciach głównej bohaterki, sprawdza jej wytrzymałość. Okazuje się, że Weronika jest w całej tej sytuacji bardzo silna. Skąd w ogóle pomysł na bohaterkę - kobietę, która sama podejmuje się tego, z czym nie radzi sobie policja?

M.R.: Jest to zapewne związane z tym, że ja sama nie znoszę uczucia bezsilności. Nie lubię odpuszczać, dążę do poznania prawdy i w miarę możliwości do tego, żeby sprawiedliwości stało się zadość. Wierzę w to, że w słabości tkwi nasza siła. Bywa, że nie widać tego na początku, ale czasem wystarczy zastosować strategię Scarlett O'Hara i "pomyśleć o tym jutro", żeby zmieniła się perspektywa.

Przegląd: Czytając "Kiedyś Cię odnajdę" odnosi się wrażenie, iż wydarzenia są rzeczywiste, a postacie autentyczne. Jak przygotowywała się Pani merytorycznie do napisania powieści?


M.R.: Nie przygotowywałam się do pisania tej powieści jakoś szczególnie. Mam wrażenie, że to było we mnie - ślady przeczytanych książek, obejrzanych programów, wysłuchanych opowieści, które ułożyły się w historię.

Przegląd: Morderca kobiet z "Kiedyś Cię odnajdę" bez wątpienia jest psychopatą, skrzywdzonym w dzieciństwie człowiekiem. Czy miała Pani kiedyś kontakt z taką osobą, czy swoją postać stworzyła Pani właśnie na podstawie tego, co Pani przeczytała, obejrzała itd?

M.R.: Nie miałam do czynienia z psychopatą i mam nadzieję, że tak zostanie. Robert D. Hare, autor pasjonującej książki popularnonaukowej "Psychopaci są wśród nas" dowodzi, że psychopata to niekoniecznie ten, który biega z nożem po mieście. Psychopatą może być nasz sąsiad, znajomy, czy szef.

Przegląd: Skoro jesteśmy przy temacie inspiracji, pozwolę sobie zapytać, czy zgodzi się Pani ze stwierdzeniem, że bez znajomości literatury nie można zostać dobrym pisarzem?

M.R.: Jak najbardziej. Czytanie jest niezbędne do tego, żeby pisać. Książki wpływają na nasz rozwój emocjonalny i społeczny, kształtują wrażliwość, wyobraźnię, wzbogacają językowo...

Przegląd: Co jest dla Pani ważniejsze, pochlebne recenzje krytyków czy zadowolony czytelnik?

M.R.: Obecnie krytycy sięgają po literaturę z tzw. wyższej półki . Najważniejsze jest zdanie czytelników. To, co mówią, piszą działa motywująco, a jeśli mówią dobrze, dochodzi do tego radość i poczucie spełnienia.

Przegląd: A kto jest pierwszym czytelnikiem i zarazem recenzentem Pani powieści?

M.R.: Nie ma takiej osoby na stałe. Decyduję po napisaniu, kogo poproszę o przeczytanie. Ale zawsze jest to kobieta.

Przegląd: Wróćmy jeszcze na chwilę do "Kiedyś Cię odnajdę". Gdyby zechciano zekranizować książkę, czy zgodziłaby się Pani na to? Kogo widziałaby Pani w roli Weroniki?

M.R.: Tak, zgodziłabym się. W roli Weroniki widziałabym Kamilę Baar.

Przegląd: Kluczem do rozwiązania zagadki jest zaginiona zawieszka ze skarabeuszem. Czy Pani przywiązuje szczególną wagę do przedmiotów?

M.R.: Lubię ładne przedmioty, szkatułki, figurki i kocham pozytywki. Cenię te, które mają wartość sentymentalną, ich obecność wiąże się z jakimś człowiekiem lub historią.

Przegląd: Czytelnicy otrzymali już od Pani powieść obyczajową, kryminał.. Czym nas Pani jeszcze zaskoczy?

M.R.: Osoba wykonująca zawód nie cieszący się prestiżem społecznym zgodziła się, żebym wykorzystała w książce jej historię. Nie chciałabym jednak teraz więcej o tym mówić. Niech to pozostanie tajemnicą do odkrycia.

Przegląd: Dziękuję Pani bardzo za rozmowę!

źrodło: facebook.pl
Małgorzata Rogala - autorka

wtorek, 25 marca 2014

Przedpremierowa recenzja "Kiedyś Cię odnajdę" Małgorzata Rogala



Los czasem zdaje się okrutnie z nas drwić i dopuszcza do tego, aby najgorsze wspomnienia powróciły, niekoniecznie tylko w snach..

Ludzka psychika bywa zadziwiająca. Człowiek w sytuacjach najbardziej traumatycznych odnajduje w sobie pokłady sił, których istnienia nie był dotychczas świadomy. Tracąc najbliższych, odczuwamy, jakoby część nas umarła wraz z nimi, doznajemy niewyobrażalnego bólu, gdy nasze serce pęka na miliony kawałków. Weronika Nowacka swoją matkę utraciła dziesięć lat temu w najgorszy z możliwych sposobów. Kobieta została brutalnie zgwałcona i zamordowana we własnym mieszkaniu, a policja nigdy nie odnalazła sprawcy. Dziewczyna długo nie mogła poradzić sobie ze śmiercią rodzicielki, a umorzenie śledztwa spowodowało, że Nika cały czas nie potrafi zostawić tego za sobą i zacząć żyć pełnią życia. Na nogi przed laty postawiła ją Olga Cichoń, najlepsza przyjaciółka Weroniki, jednakże pancerz, w którym ukryła się dziewczyna, nie pozwala jej nawiązać bliższej relacji z drugim człowiekiem. Jedyną osobą, której Nika pozwoliła się zbliżyć do siebie, jest Olga.

Koszmar powraca. Pewnego ranka Weronikę budzi dzwonek do drzwi. Ku przerażeniu dziewczyny, okazuje się, że za drzwiami stoją policjanci z wydziału zabójstw i informują Weronikę, iż Olga nie żyje. Obrazy sprzed dziesięciu lat powracają. Identyfikacja ciała. Kartonik z nazwiskiem smętnie zwisający z dużego palca u stopy.. Los okrutnie zadrwił z Nowackiej - Olga zginęła w ten sam sposób, co matka Weroniki, została zgwałcona i uduszona. Co gorsza, prowadzący dochodzenie Szymon Pawelec, zdaje się nie robić w sprawie żadnych postępów, mimo iż sprawca był tak zuchwały, że pozostawił na miejscu zbrodni swoje DNA. Policjant zaczyna szukać w przeszłości podobnych mordów i dochodzi do wniosku, że złoczyńca może być seryjnym zabójcą. Tymczasem Weronika postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, nie może pozwolić, aby tak jak przed dziesięcioma laty, śledztwo zostało umorzone.. Jedynym tropem wydaje się być zawieszka ze skarabeuszem, którą ofiara w chwili śmierci miała na sobie, a której policja nie odnalazła przy niej. Nowacka podejrzewa, że ze śmiercią Olgi mógł mieć coś wspólnego ktoś z jej środowiska pracy, postanawia więc przyjąć się do szkoły jako pedagog i obserwować najbliższe otoczenie przyjaciółki.

Autorka zbudowała niezwykle intrygujący portret psychologiczny głównej bohaterki powieści, Weroniki Nowackiej. Jej działania wydają się być zdeterminowane przez wydarzenia z przeszłości, a trauma, jaką przeżyła, jest głównym czynnikiem kształtującym jej osobowość. Dziewczyna stara się nie dopuścić do ponownego rozczarowania w życiu, stąd unika ludzi, a przede wszystkim stara się do nich nie przywiązywać, nie dopuszczać emocji do głosu. Jej postępowanie jest silnie naznaczone przez uraz, jakiego doznała w minionych latach. Obraz tej postaci intrygująco uzupełnia zachowanie dziewczyny, kiedy koszmar do niej powraca. Siła, z jaką walczy o sprawiedliwość, jest wprost zadziwiająca, a batalia, którą przyjdzie jej stoczyć, zdumiewająco wpłynie na osobowość bohaterki.

"Kiedyś Cię odnajdę" to emocjonujący kobiecy thiller, opowieść o zawiłych ścieżkach umysłu, geneza działań ludzkich. Autorka jest wnikliwą obserwatorką, przedstawiła szereg charakterów i zachowań wobec najrozmaitszego wachlarza sytuacji. Poznajemy zwykłe osoby w niezwykłych sytuacjach. Książka jest porywającym zapisem historii zbrodni człowieka, który już w prologu daje się poznać jako osoba skrzywdzona psychicznie przez najbliższych, a w jego głowie funkcjonuje fałszywy obraz stosunków damsko-męskich. Ale poza tym istotnym wątkiem, który kształtuje całą opowieść, mamy szereg innych zagadnień, głównie obyczajowych. Weronika podczas pracy w szkole zmierzy się z rzeczywistością polskiej rodziny, wraz z czytelnikiem pozna przeróżne warianty patologi w życiu dziecka, mocno zaangażuje się nie tylko w poszukiwanie zabójcy Olgi, ale i również w znajomość z pewnym intrygującym mężczyzną. Ale o tym cichosza, możecie przekonać się, kim jest owy pan i kto zamordował najbliższą przyjaciółkę Weroniki, już 2 kwietnia, kiedy książka ukaże się na rynku.

Zdążyłam przekonać się, iż dobry kryminał cechuje przede wszystkim jego nieprzewidywalność. I chociaż wielu wątków pośrednich można się domyślić podczas czytania powieści, tożsamość głównego zainteresowanego zaskakuje. Przyzwyczaiłam się już do tego, że zawsze jest to najmniej prawdopodobna osoba, i tak jest tym razem. Zakończenie przynosi niespodziankę. Cała lektura jest przyjemna, mimo poważnej tematyki, lekka i służy raczej odprężeniu, aniżeli kombinowaniu na wszystkie możliwe sposoby. Czyta się szybko, poszczególne rozdziały kończą się w kulminacyjnych momentach, stąd zainteresowanie czytelnika sukcesywnie wzrasta, aby osiągnąć apogeum na ostatnich kilkudziesięciu stronach.

Dziękuję Wydawnictwu Replika za przedpremierowe udostępnienie egzemplarza powieści!



Małgorzata Rogala "Kiedyś Cię odnajdę"
Wydawnictwo Replika, 2014
data premiery: 02.04.2014
ilość stron: 280